0Ostatnie Święta Wielkanocne stały się okazją do spędzenia
wspólnych chwil z0 moją ukochaną
wnuczką Zosią. Pomogłem żonie przy zakupach i nie chcąc przeszkadzać w kuchni
wybrałem się w odwiedziny do córki. Tam również trwały przygotowania do
nadchodzących świąt. Zajrzałem do pokoju wnuczki. Zosia bawiła się cichutko
swoimi lalkami. Pokój miała w kolorze delikatnego różu. Meble były waniliowe,
zaś na ścianie wisiały oprawione w rameczki rysunki Zosi, wszystkie
przedstawiające lalki Barbie. Uwielbiała wszystko co było z nimi związane. W
kąciku pokoju stał ogromny zabawkowy zamek, a przed jego bramą wspaniała
karoca. Gdy wszedłem Zosia właśnie przyodziewała swoją ulubioną lalkę w suknię
balową. Ucieszyła się na mój widok.
Stwierdziła, że jest jej smutno bo mama zajęta jest pieczeniem ciast i nie ma
czasu, żeby się z nią pobawić. Odebrałem to jako propozycję . Nie jestem dobry
w przebieraniu lalek, więc zaproponowałem jej spacer-niespodziankę. Zosia
szybciutko się ubrała i podążyliśmy w kierunku centrum handlowego. Po drodze
zatrzymaliśmy się na pyszne lody. Zabrałem wnuczkę do sklepu z zabawkami, by
kupić jej mały upominek z okazji Świąt Wielkanocnych. Zosia przeszła obok
stoiska z lalkami i nawet się nie zatrzymała. Byłem zaskoczony. Jej uwagę
przykuły puzzle „ Barbie i jej super przyjaciele”. Stwierdziła stanowczo, że
lalek ma już bardzo dużo, a puzzli żadnych. Bardzo mnie ten wybór ucieszył.
Teraz przynajmniej możemy się wspólnie pobawić i nie będzie to granie Kena czy
też przebieranie laleczek. Po powrocie do domu dumnie zademonstrowała mamie
upominek i poszliśmy do pokoiku, by wspólnie złożyć układankę w całość. Puzzle
„Barbie i jej super przyjaciele” tak bardzo zachwyciły Zosię, że postanowiła , że
od dzisiaj będzie je kolekcjonować, bo to super zabawa i można w nią się bawić nawet z
dziadkiem. Gdy córka weszła do pokoju nie mogła uwierzyć, że Zosia nie bawi się
swoimi ukochanymi lalkami Barbie, lecz
dzielnie próbuje dopasować kolejny element układanki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz