środa, 23 września 2015

Kołobrzeg


W ubiegłym tygodniu wybraliśmy się z wizytą do mojej chrześnicy. Rzadko się widujemy, gdyż dwa lata temu mój brat razem z żoną i dzieckiem wyprowadzili się nad morze. Brat dostał tam propozycję dobrej posady, więc niewiele myśląc postanowili wykorzystać szansę, jaką dało im życie. Moja chrześnica Maja miała wówczas trzy latka. Spotykaliśmy się więc zazwyczaj jedynie przy okazji Świąt Bożego Narodzenia u naszych rodziców. Do tej pory nie mieliśmy okazji odwiedzić ich w nowym mieszkaniu, które rok temu kupili. W ubiegłym tygodniu nadarzyła się wreszcie okazja . Mieliśmy z żoną wykupione wczasy         w Mrzeżynie niedaleko Kołobrzegu. Zadzwoniłem więc do brata, spytać co           u niego słychać i jakie ma plany na weekend . Nie powiedziałem mu jednak, że zamierzamy go odwiedzić . To miała być niespodzianka. Z samego rana               w sobotę kupiliśmy ulubione whisky dla brata, wino dla jego żony, pozostał jeszcze prezent dla chrześnicy. Mieliśmy niewiele czasu, więc błyskawicznego wyboru dokonała moja żona. Kupiła puzzle Barbie-super Księżniczka. Nie wiedzieliśmy, czym aktualnie interesuje się Maja, ale żona stwierdziła, że nie ma dziewczynki, która by nie lubiła lalek Barbie, a układanka pozytywnie wpłynie na jej rozwój. Zaskoczenie bratowej, gdy otworzyła nam drzwi było bezcenne. Nie lepszą minę miał również mój brat. Wręczyłem upominki                i usiedliśmy do stołu . Była pora obiadowa. Po posiłku brat pokazał  mi mieszkanie. Było urządzone z dobrym gustem . Oczywiście Maja nie pozwoliła tacie, by to on pokazał nam jej pokój . Chwyciła mnie za rękę i zaprowadziła mnie do swojego królestwa. Gdy otworzyła drzwi okazało się , że pokój to prawdziwa komnata księżniczki. W rogu pokoju na waniliowym regale uśmiechały się do nas lalki Barbie, same królewny. Posadziła mnie przy dziecięcy stoliku, wyjęła z opakowania kupione przez nas puzzle Barbie – super Księżniczka i spytała czy pomogę jej złożyć w całość ten wspaniały prezent. Uśmiechnąłem się, gdy przypomniałem sobie słowa mojej żony, która stwierdziła, że nie ma dziewczynki, która nie lubiłaby lalek Barbie. To był strzał w dziesiątkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz