W zeszłym tygodniu moja córeczka Anna obchodziła swoje
dziewiąte urodziny. W piątek zorganizowaliśmy z żoną przyjęcie dla najbliższej
rodziny, zaś sobota została zarezerwowana dla jej przyjaciół, kolegów i
koleżanek ze szkolnej ławy. Sobotnią imprezę zaplanowaliśmy, na prośbę naszej
córki w nowo otworzonej kręgielni. Przyjęcie urodzinowe zostało połączone ze
specjalnie przygotowanym na tę okazję repertuarem karaoke. To był niesamowity
wieczór, któremu towarzyszyły niezwykłe emocje. Anna była zachwycona, jej
goście sądząc po minach również. Przyjęcie zakończyło się przed dwudziestą
pierwszą. Po powrocie do domu najważniejszą rzeczą było oczywiście przejrzenie
wszystkich otrzymanych przez Annę prezentów. Były gry, zestawy do makijażu dla
dzieci, klocki Lego oraz Craft Castle – Królewski Zamek Anny i Elsy. Ten
ostatni podarunek szczególnie przykuł uwagę córki. Z samego rana , gdy tylko wstaliśmy Anna
przyniosła do salonu niezwykłe pudełko. Okazało się, że pod tajemniczą
nazwą Craft Castle – Królewski Zamek
Anny i Elsy to przestrzenne, tekturowe modele konstrukcyjne do samodzielnego składania. Anna była zachwycona. Odkąd
ekranizacja wzruszającej powieści Andersena pojawiła się na ekranach kin, nasza
córka kolekcjonowała wszystko, co związane było z bohaterami Disney’owskiej
ekranizacji. Najbardziej związana była z pluszowym bałwankiem – Olafem. Ten prezent szczególnie
przypadł Annie do serca. Muszę przyznać, że była to całkiem ciekawa i
oryginalna zabawka. Zestaw posiadał łatwy system mocowań , który pozwolił nam
sprawnie złożyć wszystkie elementy budowli. Zrobił na mnie spore wrażenie.
Połączenie prostoty konstrukcji z możliwością jej samodzielnego pokolorowania i ozdobienia
załączonymi do zestawu naklejkami sprawiło, że
Craft Castle – Królewski Zamek Anny i Elsy stał się najlepszym prezentem urodzinowym. Po
złożeniu budowli Anna miała tysiąc
pomysłów na dobranie kolorów jej
niezwykłego zamku. Calutki dzień poświęciła niezwykłej konstrukcji.
Postanowiła, że najlepszym sposobem na ozdobienie
zamku będą pastele. Niemiałem wyjścia i udałem się do pobliskiego supermarketu,
celem zakupienia niezbędnych Annie do dokończenia budowli przyborów. Po kilku
godzinach pracy królewski zamek był gotowy. Wyglądał imponująco.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz