czwartek, 24 września 2015

Prezent urodzinowy


W zeszłym tygodniu moja córeczka Anna obchodziła swoje dziewiąte urodziny. W piątek zorganizowaliśmy z żoną przyjęcie dla najbliższej rodziny, zaś sobota została zarezerwowana dla jej przyjaciół, kolegów i koleżanek ze szkolnej ławy. Sobotnią imprezę zaplanowaliśmy, na prośbę naszej córki w nowo otworzonej kręgielni. Przyjęcie urodzinowe zostało połączone ze specjalnie przygotowanym na tę okazję repertuarem karaoke. To był niesamowity wieczór, któremu towarzyszyły niezwykłe emocje. Anna była zachwycona, jej goście sądząc po minach również. Przyjęcie zakończyło się przed dwudziestą pierwszą. Po powrocie do domu najważniejszą rzeczą było oczywiście przejrzenie wszystkich otrzymanych przez Annę prezentów. Były gry, zestawy do makijażu dla dzieci, klocki Lego oraz Craft Castle – Królewski Zamek Anny i Elsy. Ten ostatni podarunek szczególnie przykuł uwagę córki.  Z samego rana , gdy tylko wstaliśmy Anna przyniosła do salonu niezwykłe pudełko. Okazało się, że pod tajemniczą nazwą   Craft Castle – Królewski Zamek Anny i Elsy to przestrzenne, tekturowe modele konstrukcyjne  do samodzielnego  składania. Anna była zachwycona. Odkąd ekranizacja wzruszającej powieści Andersena pojawiła się na ekranach kin, nasza córka kolekcjonowała wszystko, co związane było               z bohaterami Disney’owskiej ekranizacji. Najbardziej związana była                        z pluszowym   bałwankiem – Olafem. Ten prezent szczególnie przypadł Annie do serca. Muszę przyznać, że była to całkiem ciekawa i oryginalna zabawka. Zestaw posiadał łatwy system mocowań , który pozwolił nam sprawnie złożyć wszystkie elementy budowli. Zrobił na mnie spore wrażenie. Połączenie prostoty konstrukcji z możliwością jej samodzielnego pokolorowania                           i ozdobienia załączonymi do zestawu naklejkami sprawiło, że   Craft Castle – Królewski Zamek Anny i Elsy  stał się najlepszym prezentem urodzinowym. Po złożeniu budowli   Anna miała tysiąc pomysłów na   dobranie kolorów jej niezwykłego zamku. Calutki dzień poświęciła niezwykłej konstrukcji. Postanowiła, że najlepszym  sposobem na ozdobienie zamku będą pastele. Niemiałem wyjścia i udałem się do pobliskiego supermarketu, celem zakupienia niezbędnych Annie do dokończenia budowli przyborów. Po kilku godzinach pracy królewski zamek był gotowy. Wyglądał imponująco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz