piątek, 4 września 2015

Wczasy w Sopocie


Tego lata postanowiliśmy z moją małżonką wyjechać nad nasze polskie morze. Długo debatowaliśmy nad miejscowością, w której mieliśmy spędzić nasz upragniony wypoczynek. Ja chciałem wyjechać do Kołobrzegu, żona myślała         o Gdyni.  Żadne z nas nie chciało ustąpić, więc zrobiliśmy losowanie. Na karteczkach napisaliśmy nazwy nadmorskich miejscowości, które ewentualnie wchodziły w grę i poprosiliśmy naszą wnuczkę Natalkę o wylosowanie jednej karteczki. Wybór padł  na Sopot. Byłem nawet usatysfakcjonowany, że choć raz moja ukochana żona nie miała wpływu na losowanie. Do Sopotu zabraliśmy Natalkę. Pogodę mieliśmy wyjątkowo piękną. Codziennie chodziliśmy na plażę. Któregoś wieczoru, niedaleko molo, zorganizowano dla najmłodszych mały festyn, podczas którego dzieci mogły korzystać z przygotowanych dla nich atrakcji, a były to wszelkiego rodzaju zjeżdżalnie, trampoliny, baseny                    z piłeczkami i stanowiska z różnego rodzaju grami . Natalkę najbardziej zaciekawiły puzzle. Na dość sporej, dobrze oświetlonej macie dzieci mogły pobawić się dostarczonymi przez sponsorów festynu układankami. Nasza wnuczka wybrała puzzle „ Kąpiel Prosiaczka”. Natalka uwielbiała przygody misia o bardzo mały rozumku. Nawet na wczasy zabrała ze sobą serię książeczek Kubusia Puchatka, a żona każdego wieczoru musiała jej czytać choć jedną przygodę Kubusia na dobranoc. Zazwyczaj jednak, zmęczona całodniowym pobytem na plaży zasypiała w połowie opowiadania. Zatem gdy wśród pudełek z puzzlami zauważyła jedną z jej ulubionych postaci bajkowych była zachwycona. Sprawa jednak troszkę się skomplikowała, gdyż okazało się , że  nie tylko ona upatrzyła sobie akurat tą układankę. W tym samym momencie Natalka i stojąca obok dziewczynka w podobnym wieku chwyciły za opakowanie i nastąpił mały kataklizm. Żadna z dziewczynek nie chciała ustąpić. Natalka próbowała zniechęcić rywalkę przeraźliwym piskiem, ta z kolei fontanną łez. Na pomoc przybył tata dziewczynki i przekupił ją smakowicie wyglądającym gofrem z bitą śmietaną . Na całe szczęście mały łakomczuch dał się podejść i Natalia już zupełnie sama , w spokoju mogła skoncentrować się na składaniu w całość  „ Kąpieli Prosiaczka”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz