środa, 2 września 2015

Urodziny Marcela


W ubiegłym tygodniu mój syn Igor dostał zaproszenie od kolegi z klasy Marcela na przyjęcie urodzinowe. Marcel świętował swoje dziesiąte urodziny. Jak zwykle  bywa przy tego typu imprezach największym problemem jest wybór odpowiedniego prezentu. Wszystko jest w porządku, gdy kupuje się upominek dla osoby, z którą syn się przyjaźni i często u siebie bywają. Sprawa jednak komplikuje się bardzo, gdy trzeba wybrać prezent dla kolegi z którym właściwie przebywa się tylko w szkole. Wtedy tak naprawdę nie wiadomo czym takie dziecko się fascynuje i kupuje się prezent na chybił trafił. Tak właśnie było          w przypadku Marcela. Poprosiłem syna, aby podpytał w szkole kolegę czym lubi się bawić lub co by chciał dostać na urodziny. Niestety tak jak przypuszczałem lista życzeń była zaskakująco długa, ale większość z rzeczy wymienionych przez Marcela była bardzo droga, począwszy od tableta po smartfona. Nie było innego wyjścia jak rozpocząć wycieczki po sklepach z zabawkami z nadzieją, że znajdzie się coś odpowiedniego. Oczywiście wyborem prezentu zajęła się żona, Igor był doradcą, a ja kierowcą. Drugiego dnia poszukiwań, w bodajże już czwartym z rzędu sklepie, uwagę Igora przykuły puzzle. Stwierdził, że to chyba odpowiedni upominek dla Marcela, ponieważ na świetlicy szkolnej jest to jego ulubiona rozrywka. Wybrał zestaw z serii „Przyjaciele z Krainy Lodu”. Z tego co pamiętam całkiem niedawno ten film animowany gościł na ekranach kin. Właściwie był to całkiem niezły pomysł. Wróciliśmy do domu i zapakowaliśmy prezent , podrzucając do środka trochę słodkości. Przyjęcie urodzinowe miało odbyć się w dobrze nam już znanej sali zabaw. Postanowiłem osobiście zaprowadzić syna. Ciekaw byłem niezmiernie reakcji Marcela na taki upominek urodzinowy. Wręczając prezent koledze Igor życzył mu udanej zabawy przy zakupionej przez nas układance. Nastąpił moment odpakowania niespodzianki. Marcel wyciągnął ze środka puzzle z wielkim logo „Przyjaciele z Krainy Lodu”         i krzyknął z zachwytu : „Dziękuję Ci Igor. To moja ulubiona bajka”. Ucieszyłem się niezmiernie, że udało nam się pozytywnie zaskoczyć Marcela, choć szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiej reakcji. Byłem przekonany, że skoro jego lista pożądanych prezentów to tablet, smartfon czy konsola do gier, nie spodoba mu się pudełko puzzli. Myliłem się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz