W ubiegłym tygodniu mój syn Igor dostał zaproszenie od kolegi
z klasy Marcela na przyjęcie urodzinowe. Marcel świętował swoje dziesiąte
urodziny. Jak zwykle bywa przy tego typu
imprezach największym problemem jest wybór odpowiedniego prezentu. Wszystko
jest w porządku, gdy kupuje się upominek dla osoby, z którą syn się przyjaźni i
często u siebie bywają. Sprawa jednak komplikuje się bardzo, gdy trzeba wybrać
prezent dla kolegi z którym właściwie przebywa się tylko w szkole. Wtedy tak
naprawdę nie wiadomo czym takie dziecko się fascynuje i kupuje się prezent na
chybił trafił. Tak właśnie było w
przypadku Marcela. Poprosiłem syna, aby podpytał w szkole kolegę czym lubi się
bawić lub co by chciał dostać na urodziny. Niestety tak jak przypuszczałem
lista życzeń była zaskakująco długa, ale większość z rzeczy wymienionych przez
Marcela była bardzo droga, począwszy od tableta po smartfona. Nie było innego
wyjścia jak rozpocząć wycieczki po sklepach z zabawkami z nadzieją, że znajdzie
się coś odpowiedniego. Oczywiście wyborem prezentu zajęła się żona, Igor był
doradcą, a ja kierowcą. Drugiego dnia poszukiwań, w bodajże już czwartym z
rzędu sklepie, uwagę Igora przykuły puzzle. Stwierdził, że to chyba odpowiedni
upominek dla Marcela, ponieważ na świetlicy szkolnej jest to jego ulubiona
rozrywka. Wybrał zestaw z serii „Przyjaciele z Krainy Lodu”. Z tego co pamiętam
całkiem niedawno ten film animowany gościł na ekranach kin. Właściwie był to
całkiem niezły pomysł. Wróciliśmy do domu i zapakowaliśmy prezent , podrzucając
do środka trochę słodkości. Przyjęcie urodzinowe miało odbyć się w dobrze nam
już znanej sali zabaw. Postanowiłem osobiście zaprowadzić syna. Ciekaw byłem
niezmiernie reakcji Marcela na taki upominek urodzinowy. Wręczając prezent
koledze Igor życzył mu udanej zabawy przy zakupionej przez nas układance.
Nastąpił moment odpakowania niespodzianki. Marcel wyciągnął ze środka puzzle z
wielkim logo „Przyjaciele z Krainy Lodu” i krzyknął z zachwytu : „Dziękuję Ci
Igor. To moja ulubiona bajka”. Ucieszyłem się niezmiernie, że udało nam się
pozytywnie zaskoczyć Marcela, choć szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiej
reakcji. Byłem przekonany, że skoro jego lista pożądanych prezentów to tablet,
smartfon czy konsola do gier, nie spodoba mu się pudełko puzzli. Myliłem się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz