piątek, 13 stycznia 2017

Święta w górach


Od dłuższego czasu marzyłem o spędzeniu Świąt Bożego Narodzenia w malowniczych Tatrach . Nigdy jednak nie było ku temu okazji. Pod koniec października jeden z moich znajomych wspomniał, że tegoroczne święta spędza z rodziną w Zakopanem. Postanowiłem przekonać resztę rodziny do wspólnego wyjazdu. Zanim jednak złożyłem pozostałym domownikom propozycję wypoczynku poza domem usiadłem pewnego wieczoru przed komputerem i zacząłem szukać ciekawych ofert. Okazało się, że choć do grudnia pozostało jeszcze wiele czasu, zainteresowanie tak zwanymi pakietami świątecznymi było spore i część kwater była już zarezerwowana. Znalazłem jednak bardzo przytulny pensjonat z pięknym widokiem na Tatry. Pięciodniowy pobyt obejmował ku mojemu zaskoczeniu zakwaterowanie, pełne wyżywienie, uroczystą kolację wigilijną z wizytą Świętego Mikołaja, kulig saniami                z pochodniami, potańcówkę przy dźwiękach kapeli góralskiej oraz ognisko z kiełbaskami. Cena była bardzo przyzwoita. Gdy przekalkulowałem koszty związane z organizacją świąt w domu, nagle okazało się, że taki wyjazd jest bardzo porównywalny cenowo. Ucieszyło mnie to niezmiernie. Postanowiłem porozmawiać z rodziną. Początkowo nie wszyscy byli zachwyceni tym pomysłem, jednak po przedstawieniu pełnej oferty, oponenci stopniowo zaczęli zmieniać zdanie. Postawiłem na swoim. Zarezerwowałem pobyt i wystarczyło jedynie czekać . Jedyną rzeczą, która należało załatwić tu na miejscu był zakup prezentów, które tuż przed kolacją wigilijną przekazywało się Świętemu Mikołajowi. Największy problem miałem z kupnem podarunku dla Michałka, mojego wnuka. Od najmłodszych lat fascynował się układaniem puzzli. Niestety w swojej kolacji miał już ich niezliczoną ilość i ciężko było znaleźć układankę, której jeszcze nie posiadał. Wpadłem jednak na genialny pomysł. Z rodzinnego albumu wybrałem najśmieszniejsze jego zdjęcie i postanowiłem zakupić Foto puzzle z jego wizerunkiem. Byłem pewien, że takiej układanki jeszcze nie ma. Na realizację zamówienia czekałem około tygodnia. Tuż przed rodzinnym wyjazdem zapakowałem prezent. Gdy dotarliśmy na miejsce, cała rodzina była zachwycona pensjonatem i panującą tam rodzinną atmosferą. Podczas kolacji wigilijnej wizyta Świętego Mikołaja była dla najmłodszych największą rozrywką. Gdy Michaś odpakował prezent, aż podskoczył z radości i zanim zdążyłem zapytać czy mu się podoba, pognał do swojego pokoju złożyć Foto puzzle w całość. To były niezapomniane święta, a rodzinka była zachwycona i od razu zapowiedziała, że w przyszłym roku też odwiedzą pensjonat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz