Nareszcie nadszedł karnawał. Co roku organizujemy w naszej
szkole zabawę dla dzieciaków. Tegoroczną imprezę należało zrobić zaraz po Nowym
Roku, gdyż już od połowy stycznia miały rozpocząć się ferie zimowe. Poprosiłem
więc starsze dzieciaki o pomoc w przygotowaniach do tego wydarzenia. Przede
wszystkim należało pomyśleć o dekoracji sali, osobie odpowiedzialnej za oprawę
muzyczną, a także drobnym poczęstunku. Okazało się , że dzieciaki stanęły na
wysokości zadania. Z każdej klasy wytypowano po kilka osób, wyznaczonych do
dekoracji sali. Przeprowadzono też szybką zbiórkę pieniążków na ten cel. Dzięki
zebranym funduszom udało się zakupić materiały potrzebne do dekoracji, między
innymi balony i serpentyny. Pozostałą kwotę pieniążków przeznaczono na napoje i
słone przekąski. Zabawę postanowiliśmy podzielić na dwie części. Pierwsza z
nich miała rozpocząć się od godziny jedenastej i miała być przeznaczona dla
klas młodszych. Dodatkowo zaplanowano dla nich konkursy i zabawy. Zakupiliśmy
też drobne upominki dla zwycięzców konkurencji, dla dziewczynek Anna i Elza
puzzle glam oraz dla chłopców puzzle Droidy. Właściwie zakup tych upominków nie
był zaplanowany, ale gdy okazało się, że z zebranych pieniążków pozostała
jeszcze niewykorzystana, niewielka kwota, jedna z dziewczynek zaproponowała
przeprowadzenie zawodów dla najmłodszych. Zabawa dla maluchów miała trwać tylko
do godziny piętnastej. Później miała nastąpić godzinna przerwa, w czasie której
ekipa sprzątająca miała za zadanie przygotować salę do kolejnego etapu zabawy.
Byłem naprawdę miło zaskoczony jak dzisiejsza młodzież potrafi być
zorganizowana. W końcu nadszedł dzień zabawy. Maluchy piszczały z zachwytu. Rzeczywiście
wystrój sali był rewelacyjny. Poza tym pomysł z zawodami również był strzałem w
dziesiątkę. Zwyciężczyni konkursu po otrzymaniu swojej nagrody w postaci puzzli
glam Anna i Elza dosłownie zaniemówiła z wrażenia. Po poczęstunku pierwszy etap
zabawy można było uznać za zakończony. Teraz należało si e przygotować do
części, na którą z niecierpliwością czekały starszaki.. Sprzęt muzyczny oraz
poprowadzenie imprezy zaproponował jeden z moich wychowanków Artur. Dziewczynki
uwijały się przy stolikach z przekąskami. W końcu można było zaszaleć. Zabawa
trwała do godziny dwudziestej i można ją było uznać za jedną z najlepszych
ostatnich lat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz