piątek, 20 stycznia 2017

Sylwestrowa domóweczka


Brak planów na zabawę sylwestrową troszkę mnie zasmucił. Miałem ochotę pobawić się  i potańczyć. Niestety okazało się, że moja szanowna małżonka ma zupełnie inne plany spędzenia tego wieczoru. Któregoś dnia po prostu oświadczyła mi ,że zaproponowała naszej córce opiekę nad naszą czteroletnią wnusią Antosią właśnie w ostatni dzień roku. Byłem zły, że nie spytała mnie o zdanie. Do Sylwestra pozostały dwa tygodnie. Kilka dni temu, spotkałem się z moim serdecznym przyjacielem, z którym często razem wędkujemy. W trakcie rozmowy okazało się, że on również będzie sprawował opiekę nad swoją wnuczką. Hania była w tym samym wieku co nasza Antosia. Bez namysłu zaproponowałem mu, by zabrał żonę, wnuczkę i zajrzał do nas w wieczór sylwestrowy. Bardzo mu się ta propozycja spodobała. Po powrocie do domu oznajmiłem swojej pani, że będziemy mieli gości. Ucieszyła ją nawet ta wiadomość. Żona przygotowała kolację, ja przywiozłem Antosię do domu  i czekaliśmy na gości. W końcu rozległo się głośne pukanie do drzwi. Dziewczynki bardzo szybko się zaprzyjaźniły. W osobnym pokoiku, każda rozpakowała przywiezione ze sobą zabawki i cichutko się bawiły. Tym czasem mój przyjaciel Tadeusz wyciągnął z torby grę o nazwie „ 5 sekund- edycja specjalna” i powiedział, że gdy tylko  dziewczynki pójdą spać, to w nią zagramy dla zabawy. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem co mu odpowiedzieć. Nie pamiętam kiedy ostatnio grałem  w jakąś grę towarzyską. Około godziny dwudziestej żona przygotowała dziewczynki do snu. Ku naszemu zaskoczeniu, usypianie ich wcale nie trwało długo. Po piętnastu minutach opowiadania bajek na dobranoc, maluszki zasnęły twardym snem. Tadeusz rozłożył grę i przystąpiliśmy do zabawy. Początkowo wydawało mi się, że jestem już za stary na tego typu zabawy, Jednak w miarę upływu czasu, gra stawała się coraz ciekawsza. Po pewnym czasie tak się wciągnęliśmy, że ostatniej chwili zorientowaliśmy się , że do północy pozostały niemalże sekundy. Szybciutko przygotowałem szampana i w świetnych nastrojach przywitaliśmy Nowy Rok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz