Niedawno zostałem zaproszony na urodziny do swojego kolegi z
pracy. Właściwie pracujemy ze sobą od niedawna, jednak świetnie się dogadujemy
i mamy wiele ze sobą wspólnego. Przede wszystkim oboje kochamy wędkować. Kilka
razy udało nam się umówić na wspólny wypad nad okoliczne jezioro. Ucieszyłem
się, gdy zaprosił mnie na swoje przyjęcie urodzinowe. Poczułem się wyróżniony,
gdyż Marek jest naprawdę bardzo wartościowym człowiekiem. Ku mojemu zdumieniu
impreza miała odbyć się na kręgielni. To był całkiem nietypowy pomysł i byłem
bardzo ciekaw jak to wszystko będzie wyglądało. Pozostał jeszcze zakup
prezentu. Początkowo pomyślałem , że
warto by było sprezentować mu jakiś gadżet związany z wędkarstwem, ale
potem stwierdziłem, że większość zaproszonych gości zapewne myśli o tym samym
co ja. Z pomocą przyszła mi moja małżonka, która zaproponowała mi zakup gry 5
sekund edycja specjalna. Podobno była rewelacyjna i świetnie można było się
przy niej rozerwać. Zaryzykowałem. Przyjęcie urodzinowe rozpoczynało się o godzinie
osiemnastej. Byłem kilka minut przed czasem. Wręczyłem jubilatowi upominek i
czekaliśmy na resztę gości. Szczerze byłem bardzo mile zaskoczony. Kręgielnia
zawsze kojarzyła mi się z niezbyt emocjonującą dziedziną sportową. Pierwszy raz
byłem w takim miejscu i od razu zmieniłem zdanie. Fantastyczny ciepły wystrój,
dobra muzyka, obficie zaopatrzony barek i kilka torów przy których dla rozrywki
można zabawić się w Freda Flinstona . Poczułem się bardzo komfortowo. Wreszcie
przybyli wszyscy goście. Zabawa nabierała tempa. Postanowiłem poprosić Marka o
rozpakowanie mojego prezentu. Gdy wyjął z urodzinowej torby grę 5 sekund edycja
specjalna był szczerze zaskoczony, ale i rozbawiony ciekawym upominkiem.
Postanowiliśmy wspólnie wypróbować grę. Zabawa rzeczywiście była wyśmienita. Wszyscy
znakomicie się bawili. Po godzinie dwudziestej rozpoczęło się karaoke. Stali
bywalcy wiedli prym , nam potrzeba było troszkę więcej czasu i odwagi, by
dołączyć do zabawy. Pierwszy na scenie pojawił się nasz jubilat, a zaraz po nim
cała nasza roześmiana grupa ruszyła do pojedynku o najlepiej zaśpiewany
kawałek. Zabawa trwała niemal do rana, ale była to jedna z najlepszych imprez
urodzinowych, na jakich do tej pory
byłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz