Kilka lat temu mój najstarszy syn Przemek wyjechał zarobkowo
do Anglii. Tam też znalazł stałą pracę, mieszkanie, poznał dziewczynę i w końcu
ożenił się. Oczywiście oboje z żoną jesteśmy bardzo szczęśliwi, że dobrze mu
się wiedzie i że ma kochającą kobietę, która właśnie kilka tygodni temu
urodziła synka, naszego wnusia Leona. Zostaliśmy zaproszeni do Londynu na
chrzciny maluszka. Syn pozałatwiał wszystkie formalności, zakupił bilety i
wystarczyło jedynie spakować walizki i lecieć. Moja małżonka była przerażona
lotem , ale chęć wzięcia w ramiona naszego pierwszego wnuczka przezwyciężyła
jej strach. Przed wylotem zaczęła się
bieganina po sklepach. Nie wypadało bowiem lecieć w odwiedziny z pustymi
rękoma. Wnusiowi małżonka kupiła śliczny kombinezon i zabaweczkę, synowej
elegancki złoty zegarek, a ja miałem za zadanie zadbać o upominek dla syna. Wpadłem
więc na pomysł , że kupię mu jakąś ciekawą grę planszową, gdyż od zawsze lubił w nie grać. Udałem się do sklepu.
Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, gdy poprosiłem o pomoc sprzedawczynię, po
krótce streszczając jej , że lecę w odwiedziny do syna do Anglii i potrzebuję
kupić mu w prezencie jakąś szczególnie
ciekawą grę planszową, pani z uśmiechem wyjęła spod lady grę o nazwie, której
nie potrafiłem wymówić Queue kolejka wersja EN. Była to anglojęzyczna wersja
polskiej kultowej gry towarzyskiej Kolejka. Pomyślałem, że to znakomity pomysł.
Zadowolony wróciłem do domu. Kilka dni później siedzieliśmy już na swoich
miejscach w samolocie. Małżonka była tak zestresowana, że gdy tylko usiadła na
miejscu, zamknęła oczy i nie odzywała się nawet słowem. Postanowiłem rozładować
napięcie i pokazałem jej zdjęcia wnuczka, które dzień wcześniej przysłał mi mój
syn. Zanim się obejrzeliśmy, wysiadaliśmy już z samolotu. Na lotnisko
przyjechał po nas syn. Uścisnąłem go serdecznie i ruszyliśmy w dalszą podróż.
Po niecałej godzince byliśmy na miejscu. Drzwi otworzyła nam synowa,
trzymając w objęciach maluszka. Nie
mogliśmy się nacieszyć. Gdy w końcu ochłonęliśmy, małżonka wyjęła z
walizki upominki. Syn , gdy zobaczył grę Queue kolejka wersja EN , bardzo się
ucieszył. Również synowej bardzo spodobał się prezent. Wieczorem usiedliśmy do
wspólnej kolacji, a gdy zasnął wnusio w końcu
mogliśmy spokojnie porozmawiać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz