piątek, 17 marca 2017

Z wizytą w Londynie


Kilka lat temu mój najstarszy syn Przemek wyjechał zarobkowo do Anglii. Tam też znalazł stałą pracę, mieszkanie, poznał dziewczynę i w końcu ożenił się. Oczywiście oboje z żoną jesteśmy bardzo szczęśliwi, że dobrze mu się wiedzie i że ma kochającą kobietę, która właśnie kilka tygodni temu urodziła synka, naszego wnusia Leona. Zostaliśmy zaproszeni do Londynu na chrzciny maluszka. Syn pozałatwiał wszystkie formalności, zakupił bilety i wystarczyło jedynie spakować walizki i lecieć. Moja małżonka była przerażona lotem , ale chęć wzięcia w ramiona naszego pierwszego wnuczka przezwyciężyła jej strach. Przed wylotem zaczęła się  bieganina po sklepach. Nie wypadało bowiem lecieć w odwiedziny z pustymi rękoma. Wnusiowi małżonka kupiła śliczny kombinezon i zabaweczkę, synowej elegancki złoty zegarek, a ja miałem za zadanie zadbać o upominek dla syna. Wpadłem więc na pomysł , że kupię mu jakąś ciekawą grę planszową, gdyż od zawsze lubił                w nie grać. Udałem się do sklepu. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, gdy poprosiłem o pomoc sprzedawczynię, po krótce streszczając jej , że lecę w odwiedziny do syna do Anglii i potrzebuję kupić mu w prezencie  jakąś szczególnie ciekawą grę planszową, pani z uśmiechem wyjęła spod lady grę o nazwie, której nie potrafiłem wymówić Queue kolejka wersja EN. Była to anglojęzyczna wersja polskiej kultowej gry towarzyskiej Kolejka. Pomyślałem, że to znakomity pomysł. Zadowolony wróciłem do domu. Kilka dni później siedzieliśmy już na swoich miejscach w samolocie. Małżonka była tak zestresowana, że gdy tylko usiadła na miejscu, zamknęła oczy i nie odzywała się nawet słowem. Postanowiłem rozładować napięcie i pokazałem jej zdjęcia wnuczka, które dzień wcześniej przysłał mi mój syn. Zanim się obejrzeliśmy, wysiadaliśmy już z samolotu. Na lotnisko przyjechał po nas syn. Uścisnąłem go serdecznie i ruszyliśmy w dalszą podróż. Po niecałej godzince byliśmy na miejscu. Drzwi otworzyła nam synowa, trzymając  w objęciach maluszka. Nie mogliśmy się nacieszyć.  Gdy   w końcu ochłonęliśmy, małżonka wyjęła z walizki upominki. Syn , gdy zobaczył grę Queue kolejka wersja EN , bardzo się ucieszył. Również synowej bardzo spodobał się prezent. Wieczorem usiedliśmy do wspólnej kolacji, a gdy zasnął wnusio                                 w końcu mogliśmy spokojnie porozmawiać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz