Od kiedy sięgnę pamięcią moja ośmioletnia wnusia Ola zawsze
była bardzo żywym dzieckiem. Wszędzie jej było pełno, a energia wprost ją roznosiła. Czasami
było to bardzo męczące. Latem problemu nie było, gdyż całe dnie spędzała na podwórku ze swoją
przyjaciółką Martynką. Jednak okres jesienno-zimowy nie sprzyjał zabawom na
świeżym powietrzu. Córka postanowiła zapisać Olę na jakieś dodatkowe zajęcia,
by mogła rozładować swoją energię poza domem. W szkole podstawowej, do której
uczęszczała wnuczka od początku roku prowadzone były zajęcia dla najmłodszych
klas z jazdy na rolkach. Sprzęt sportowy
Ola oczywiście miała, więc pozostawało zapisać wnuczkę i mieć nadzieję, że
treningi jej się nie znudzą. Już po pierwszych zajęciach Ola była wniebowzięta.
Poznała nowe koleżanki, a trenerka okazała się bardzo sympatyczną panią. Pomimo
tego, że wnuczka dołączyła do grupy dopiero w połowie roku szkolnego szybko
nadrobiła braki, a jej umiejętności zostały docenione przy pierwszych zawodach,
w których zajęła drugie miejsce i dostała nagrodę w postaci srebrnego medalu i
rodzinnego zestawu firmy Trefl Kalejdoskop 50 gier. Upominek zmotywował ją
jeszcze bardziej. Była przeszczęśliwa. Zaprosiła do domu swoja przyjaciółkę
Martynkę, by pokazać jej zdobyczny medal i Kalejdoskop
50 gier oraz by namówić ją, by zapisała się na treningi. Martynki długo namawiać
nie było trzeba. Na następne zajęcia pojechały
już razem. Po powrocie do domu o niczym innym nie rozmawiały, jak o nowym
triku, którego nauczyły się na zajęciach. Bardzo tez chwaliły sobie trenerkę. Istniała
zatem spora szansa, że zajęcia z jazdy na rolkach szybko się dziewczynkom nie
znudzą, tym bardziej , że pani zapowiedziała chęć zorganizowania tygodniowego
obozu sportowego w wakacje. Córka była zaskoczona, gdyż do tej pory wnuczka nie
wyobrażała sobie letniego wypoczynku bez rodziców. Zajęcia odbywały się trzy
razy w tygodniu, trwały półtorej godzinki i kończyły o godzinie dwudziestej. Po
powrocie do domu Ola za każdym razem była już tak zmęczona, że brała prysznic,
jadła kolację i wskakiwała do łóżka. Domownicy w końcu mogli troszkę odpocząć
od codziennych harcy żywiołowej dziewczynki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz