środa, 12 kwietnia 2017

Wystawa puzzli


Kilka dni temu miałem okazję odbierać ze szkoły mojego sześcioletniego wnuczka . Maciuś był przeszczęśliwy, bo wiedział, że będzie mógł namówić mnie na jakieś dodatkowe atrakcje. Jak przystało na dziadka, uwielbiałem go rozpieszczać. Ostatnim razem wybraliśmy się wspólnie do kina na premierę najnowszego filmu animowanego Disney’a. Gdy tylko wsiadł do samochodu, zapytałem co będziemy robić jak odrobi lekcje. Córka miała go odebrać dopiero późnym wieczorem, więc mieliśmy cały dzień dla siebie. Maciuś uśmiechnął się szeroko i wręczył mi ulotkę, informującą o ciekawej wystawie puzzli w naszym mieście. Pojechaliśmy czym prędzej do domu zjeść przygotowany przez babcię obiad i odrobić lekcje. Na całe szczęście praca domowa nie była obszerna i już po godzince byliśmy po wszystkich obowiązkowych zajęciach. Teraz można było oddać się relaksowi. Pojechaliśmy zatem obejrzeć wystawę, której nie mógł doczekać się wnuczek. Z uwagi na środek tygodnia nie było tłoczno. Wystawa robiła wrażenie. Najbardziej Maciusiowi podobały się Auta puzzle sensoryczne Fun for everyone. Ucieszył się, gdy powiedziałem ,że sprezentuję mu taką układankę. Zaraz przy wyjściu było stoisko, na którym można było kupić puzzle prezentowane na wystawie. Ceny z pewnością były wyższe niż w tradycyjnym sklepie z zabawkami, ale słowo się rzekło to trzeba było go dotrzymać. Do domu wróciliśmy około osiemnastej. Babcia zrobiła nam pysznej herbatki z imbirem i podała świeżo upieczonego placuszka z jabłuszkami.  Mieliśmy czas, by złożyć w całość puzzle sensoryczne Auta fun for everyone. Elementy układanki rozsypaliśmy na dużym stole w naszym salonie. Jest on dobrze oświetlony, więc w sam raz nadaje się do tego typu zabawy. Maciek był przeszczęśliwy. Układanka nie była trudna, ale czasochłonna. Zanim się obejrzeliśmy przyjechała córka. Gdy zobaczyła nową zabawkę, zrugała mnie wzrokiem za to, że znów rozpieszczam wnuczka. Musiała jednak poczekać, aż skończymy układankę . Około godziny dwudziestej puzzle zostały złożone w całość. Maciuś był dumny ze swojej pracy. Zanim się pożegnał, uściskał mnie mocno w podziękowaniach za ciekawie spędzony dzień .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz