piątek, 21 lipca 2017

Biwak pod namiotami


Długo zastanawialiśmy się ze znajomymi nad tym , jaki rodzaj i miejsce wypoczynku wybrać podczas naszego wspólnego letniego urlopu. Mamy dzieciaki w podobnym wieku i przyjaźnimy się od kilkunastu lat.  Co roku spędzamy go razem. Ostatnim razem byliśmy nad naszym ojczystym morzem. Był to bardzo udany wyjazd. Tym razem Maciek, mój przyjaciel zaproponował spędzenie urlopu pod namiotami. Tak jak się spodziewałem, przeciwne temu pomysłowi były nasze małżonki. Postanowiliśmy zrobić głosowanie. Spotkaliśmy się pewnego wieczoru i raz jeszcze przedstawiliśmy naszą propozycję, tym razem jednak Maciek bardzo szczegółowo i profesjonalnie się do tego przygotował. Dzieciaki były wniebowzięte, więc głosy rozłożyły się w przewadze sześć do dwóch, aczkolwiek argumentacja Maćka była tak dobrze przygotowana, że nasze panie powolutku zaczęły zmieniać zdanie. Nadszedł wreszcie moment wyjazdu. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Dzieciaki pakowały ostatnie rzeczy. Piotrek, mój najmłodszy syn na krok nie ruszał się                 z domu bez swojej ulubionej zabawki Vtech            `Wywrotka Małego Budowniczego. W końcu mogliśmy wyruszyć. Celem naszej wyprawy były urocze Mazury. Postanowiliśmy zatrzymać się w pobliżu Mikołajek. Na miejsce dotarliśmy po czterech godzinach jazdy i od razu zabraliśmy się za rozbijanie naszej bazy noclegowej. Zajęło nam to sporo czasu i kosztowało wiele wysiłku. Po dwóch godzinach walki , namioty były w pełni gotowe do zasiedlenia. Postanowiliśmy zjeść jakiś treściwy posiłek w niedaleko położonej knajpce. Gdy wróciliśmy na miejsce można wreszcie było odpocząć po męczącym dniu. Tylko nasze dzieciaki miały niesamowite pokłady energii. Ukryły się w jednym z namiotów               i bawiły się w najlepsze zabawką Piotrusia Vtech    `Wywrotka Małego Budowniczego Nasłuchując emocjonującej rozgrywki naszych pociech, zapadłem w drzemkę. Nie trwała ona wprawdzie zbyt długo, bo już po niespełna godzince w moim namiocie pojawiły się moje dzieciaki i próbowały przeforsować wycieczkę do Mikołajek. Zbliżał się jednak wieczór, więc musiałem odmówić, ale obiecałem, że następnego dnia z samego rana, wszyscy razem wybierzemy się na zwiedzanie tego malowniczego miasteczka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz