środa, 12 lipca 2017

Moja Zośka


Kilka dni temu zupełnie przez przypadek miałem okazję zwiedzić naszą nową galerię handlową. Jej budowa rozpoczęła się niemal dwa lata temu i większość mieszkańców nie mogła doczekać się jej otwarcia z jednego przede wszystkim powodu. Miało w niej powstać nowoczesne kino, którego w naszym małym miasteczku jeszcze  nie mieliśmy. Na otwarcie galerii przybyły ponoć tłumy. Ja osobiście wolałem odczekać kilka dni a nawet tygodni, jeżeli byłoby to koniecznie, by nie przepychać się między ludźmi. W każdym razie niedawno córka poprosiła mnie o poradę w kwestii zakupu prezentu urodzinowego dla zięcia w postaci sprzętu wędkarskiego. Sklep znajdował się akurat w nowej galerii. Miałem więc wreszcie okazję zobaczyć, co się w niej kryje. Sam osobiście nie lubię dużych centrów handlowych, ponieważ po prostu zaczynam się w nich gubić. Nasza galeria była stosunkowo nieduża i przestronna. Poszliśmy po prezent dla zięcia. W sklepie spędziliśmy niemal czterdzieści minut. Po zakupieniu upominku postanowiliśmy się przejść i sprawdzić, jakie punkty handlowe tu powstały. W pewnym momencie przechodząc obok witryny sklepu z zabawkami w oczy rzuciło mi się kolorowe pudełko z ulubioną postacią serialu mojej wnuczki Zosi. Zatrzymałem się na chwilkę, by bliżej przyjrzeć się produktowi. Był to Mikrofon Soy Luna. Zaciekawiło mnie to i wszedłem do środka, by podpytać panią ekspedientkę o szczegóły zabawki. Zośka uwielbia śpiewać i wychodzi jej to całkiem nieźle, więc taki  mikrofon z pewnością bardzo by ją ucieszył. Dodatkowo odtwarzał piosenkę z serialu Soy Luna, którą w kółko nuci pod nosem wnuczka. Z zakupu upominku nie była zadowolona moja córka, bo stwierdziła, że Zośce od nadmiaru dziadkowych prezencików            w końcu się w głowie poprzewraca. Ja jednak postawiłem na swoim                            i poprosiłem sprzedawczynię o zapakowanie Mikrofonu Soy Luna. Pokręciliśmy się jeszcze chwilę po galerii i wróciliśmy do domu. Po cichutku wszedłem do pokoju Zośki. Leżała na łóżku i słuchała muzyki. Położyłem jej prezent na biurku i wyszedłem. Gdy zorientowała się w sytuacji wpadła do ogrodu, gdzie odpoczywałem i mocno mnie uściskała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz