Kilka dni temu zupełnie przez przypadek miałem okazję
zwiedzić naszą nową galerię handlową. Jej budowa rozpoczęła się niemal dwa lata
temu i większość mieszkańców nie mogła doczekać się jej otwarcia z jednego
przede wszystkim powodu. Miało w niej powstać nowoczesne kino, którego w naszym
małym miasteczku jeszcze nie mieliśmy.
Na otwarcie galerii przybyły ponoć tłumy. Ja osobiście wolałem odczekać kilka
dni a nawet tygodni, jeżeli byłoby to koniecznie, by nie przepychać się między
ludźmi. W każdym razie niedawno córka poprosiła mnie o poradę w kwestii zakupu
prezentu urodzinowego dla zięcia w postaci sprzętu wędkarskiego. Sklep
znajdował się akurat w nowej galerii. Miałem więc wreszcie okazję zobaczyć, co
się w niej kryje. Sam osobiście nie lubię dużych centrów handlowych, ponieważ
po prostu zaczynam się w nich gubić. Nasza galeria była stosunkowo nieduża i
przestronna. Poszliśmy po prezent dla zięcia. W sklepie spędziliśmy niemal
czterdzieści minut. Po zakupieniu upominku postanowiliśmy się przejść i
sprawdzić, jakie punkty handlowe tu powstały. W pewnym momencie przechodząc
obok witryny sklepu z zabawkami w oczy rzuciło mi się kolorowe pudełko z
ulubioną postacią serialu mojej wnuczki Zosi. Zatrzymałem się na chwilkę, by
bliżej przyjrzeć się produktowi. Był to Mikrofon Soy Luna. Zaciekawiło mnie to
i wszedłem do środka, by podpytać panią ekspedientkę o szczegóły zabawki. Zośka
uwielbia śpiewać i wychodzi jej to całkiem nieźle, więc taki mikrofon z pewnością bardzo by ją ucieszył.
Dodatkowo odtwarzał piosenkę z serialu Soy Luna, którą w kółko nuci pod nosem
wnuczka. Z zakupu upominku nie była zadowolona moja córka, bo stwierdziła, że
Zośce od nadmiaru dziadkowych prezencików w końcu się w głowie poprzewraca. Ja
jednak postawiłem na swoim i poprosiłem
sprzedawczynię o zapakowanie Mikrofonu Soy Luna. Pokręciliśmy się jeszcze
chwilę po galerii i wróciliśmy do domu. Po cichutku wszedłem do pokoju Zośki.
Leżała na łóżku i słuchała muzyki. Położyłem jej prezent na biurku i wyszedłem.
Gdy zorientowała się w sytuacji wpadła do ogrodu, gdzie odpoczywałem i mocno
mnie uściskała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz