Ostatnie dni w szkole należały do bardzo pracowitych. Zanim
wystawiono oceny roczne uczniowie jeden przez drugiego próbowali podciągnąć się
z tych przedmiotów, co do których zachodziła wątpliwość jaki stopień wystawić.
W końcu można było odetchnąć. Wielkimi krokami zbliżało się zakończenie roku
szkolnego. Obiecałem swojemu wnuczkowi
Piotrusiowi prezent za dobre świadectwo, a on przyrzekł, że zrobi
wszystko, żebym mógł byd z niego dumny. Rzeczywiście, należało przyznać, że
starał się jak tylko mógł. Nie miałem wprawdzie żadnych wątpliwości, że
przyniesie mi świadectwo z czerwonym paskiem. Zawsze był bardzo pilnym i
zdolnym uczniem i nigdy nie było z nim żadnych kłopotów. Nadszedł w końcu długo
wyczekiwany przez wszystkie dzieciaki moment. Tego dnia cierpliwe czekałem na
wizytę Piotrusia. Przybiegł zaraz po rozdaniu świadectw. Dumnie pokazał mi swoje ciężko wypracowane oceny. Uściskałem go mocno
i zabrałem do centrum handlowego. Zgodnie z umową mógł wybrać sobie
nagrodę. Wspólnie przemierzaliśmy alejki
pomiędzy sklepowymi półkami z zabawkami. W końcu przy jednej z nich Piotruś przystanął
i sięgnął po grę komputerową oraz puzzle wie Strony Mocy Stanowczo stwierdził,
że to jest to czego szukał. Bez chwili
namysłu udaliśmy się do kasy , a po wyjściu ze sklepu poszliśmy na najlepsze
lody w naszym mieście. Piotruś był szczęśliwy, a ja niezmiernie dumny ze
swojego wnuka. Spędziliśmy razem całe
popołudnie. To był wyjątkowy dzień. Po
powrocie do domu, postanowiliśmy wspólnie przyjrzeć się nowej układance Puzzle
Dwie Strony Mocy. Małżonka upiekła pyszne ciasto z truskawkami i borówkami.
Piotruś je uwielbiał. Późnym popołudniem
przyjechała po wnuczka moja córka. Od progu pochwalił się swoim prezentem ode mnie. Mama
bardzo mocno go uściskała i oznajmiła uroczyście, że w nagrodę za bardzo dobre
świadectwo, zdecydowali z zięciem, że dostanie nowego laptopa. Radości nie było
końca. Piotrek był tak podekscytowany, że najchętniej od razu pojechałby z
rodzicami do sklepu elektronicznego. Na całe szczęście godzina była już dość późna,
więc wnuczek musiał cierpliwie poczekać
do następnego dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz