poniedziałek, 4 września 2017

Podróż


Nadeszły upragnione wakacje i każdy z nas czekał na zasłużony odpoczynek.              W tym roku postanowiliśmy wybrać się nad nasze morze. Troszkę obawialiśmy się tej podróży, ponieważ do przejechania mieliśmy ponad siedemset kilometrów, a nasza Natalka była jeszcze malutka. W zeszłym tygodniu skończyła dokładnie piętnaście miesięcy. Miałem jednak nadzieję , że dobrze zniesie długą drogę. Do planowanego wyjazdu przygotowywaliśmy się niemal dwa tygodnie. Najważniejsze było sprawdzenie stanu technicznego naszego auta i uzupełnienie wszelkich płynów , usunięcie drobnych usterek i tak dalej.  Chodziło przecież o bezpieczeństwo naszej rodziny. Na całe szczęście okazało się, że autko jest sprawne i nie są potrzebne większe poprawki czy też naprawy. Dzień przed wyjazdem udałem się z małżonką na ostatnie zakupy. Należało zaopatrzyć się w prowiant na drogę. Wychodząc ze sklepu zauważyłem na półce kolorową książeczkę Moje Pierwsze Rymowanki i odruchowo po nią sięgnąłem. Wyjechaliśmy bardzo wczesnym rankiem. Natalka słodko spała pierwsze dwie godziny jazdy. Ja prowadziłem ,a  małżonka zajmowała miejsce obok córeczki na tylnym siedzeniu samochodu. Gdy się obudziła , zaczęło się marudzenie. Tego obawiałem się najbardziej. Bardzo nie lubię, gdy piszczy z niezadowolenia. Nie mogę się wówczas skoncentrować na jeździe. Poprosiłem małżonkę, byśmy zamienili się rolami, a ja postaram się uspokoić małą marudę. Zjechaliśmy na pobocze i usiadłem obok Natalki. Wyjąłem z torby nowy nabytek w postaci Moich Pierwszych Rymowanek. Z zaciekawieniem przyglądała się kolorowym stronom i w końcu przestała piszczeć. Odetchnąłem z ulgą. Mogliśmy spokojnie kontynuować naszą podróż. Oczywiście zanim dotarliśmy do celu, zrobiliśmy sobie kilka przystanków na wyprostowanie nóg i zasilenie naszych żołądków. Do Władysławowa dojechaliśmy po niemal dziesięciu godzinach jazdy. Po zakwaterowaniu musieliśmy troszkę odpocząć. Na całe szczęście, poza jednym incydentem, podróż minęła nam w miarę spokojnie. Natalka na zmianę przysypiała i bawiła się nową książeczką.  Obawialiśmy się , że będzie dużo gorzej. W końcu jednak można było rozpocząć nasz urlop na dobre.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz