wtorek, 26 września 2017

Z wizytą u wuja


Tegoroczny urlop musieliśmy spędzić w naszym rodzinnym mieście z uwagi na kosztowny remont domu. Z jednej strony cieszyliśmy się , że w końcu doszedł on do skutku, z drugiej jednak strony przykro nam było, że nigdzie nie wyjechaliśmy. Obiecaliśmy sobie , że w przyszłym roku pojedziemy na całe dwa tygodnie w nasze ukochane góry. Tuż przed zakończeniem wakacji, zadzwonił do mnie mój wuj i zaproponował, żebyśmy do niego zawitali na kilka dni i koniecznie zabrali ze sobą naszego wnuczka Mikołajka. Musieliśmy to przedyskutować z naszą córką. Anna chętnie zgodziła się na naszą propozycję, tym bardziej, że Mikołaj, gdy tylko o tym usłyszał, nie dawał jej spokoju. Spakowaliśmy walizki i ruszyliśmy w drogę. Wuj mieszka z całą swoją rodzinką na wsi niedaleko Augustowa. Po drodze wstąpiliśmy do sklepu, by najmłodszej córce wuja kupić jakiś drobiazg.  Z pomocą przyszedł nam nasz wnuczek, który wybrał Galaktyczną Przygodę Barbie, stwierdzając stanowczo, że dziewczynki bardzo lubią takie puzzle. Wuj miał jeszcze dwóch starszych synów, ale chłopcy mieli już po kilkanaście lat, więc postanowiliśmy dać im po prostu parę groszy, których w tym wieku nigdy nie za dużo. Na miejsce dotarliśmy po kilkugodzinnej podróży. Trafiliśmy akurat na porę obiadową. Troszkę nam było głupio, ale ciotka, jak zwykle bardzo gościnna, nie odpuściła nam, dopóki nie zjedliśmy pysznego zresztą posiłku. Amelce wręczyliśmy Galaktyczną przygodę Barbie, a chłopakom daliśmy po pieniążku. Mikołajek postanowił pomóc kuzynce w składaniu układanki, a my mieliśmy troszkę czasu dla siebie, by móc spokojnie porozmawiać z wujostwem. Tego dnia poszliśmy bardzo późno spać. Rano postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę do Augustowa. Wprawdzie wuj z ciocią musieli zająć się gospodarstwem ,ale towarzyszyły nami ich dzieci. To był wyjątkowo udany dzień. Do mu przyjechaliśmy dopiero późnym wieczorem. Te kilka dni minęło bardzo szybko, ale najbardziej zadowolony z pobytu na wsi był Mikołajek, który nie odstępował Amelki nawet na krok, a ona opowiadała mu o kurach , królikach i krówkach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz