środa, 13 września 2017

Wakacje na wsi


Jakiś czas temu postanowiłem zrobić swojemu sześcioletniemu  wnuczkowi niespodziankę.  Choć nadeszły wakacje maluch niestety nie mógł w tym roku liczyć na żaden dłuższy wyjazd z rodzicami, ponieważ  niedawno na świat przyszła jego siostrzyczka. Dla Tomka był to trudny okres. Rodzice dużo więcej czasu poświęcali niemowlęciu, a on czuł się osamotniony i coraz częściej zazdrosny. Postanowiliśmy z małżonką zabrać wnuczka do siebie na wieś. Zaraz po zakończeniu roku szkolnego pojechaliśmy do córki . Tomek na wieść o pobycie u nas, ku naszemu zaskoczeniu, bardzo się ucieszył. Zazwyczaj zdecydowanie bardziej wolał spędzać czas ze swoimi rodzicami. Jednak sytuacja w domu spowodowała, że ucieczka od płaczącego po nocach malucha, była jednak   wiele lepszym rozwiązaniem, nawet jeśli miałby ten czas spędzić z dala od wielkomiejskiego zgiełku. Tomek spakował calutki plecak zabawek, z którymi nigdy się nie rozstaje. Między innymi zabrał ze sobą swoją ulubioną grę planszową „ Grzybobranie w Zielonym Gaju” i pożegnał się z domownikami. Nawet malutkiej Amelce dał całuska po kryjomu, by nikt nie widział. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w drogę. Mieszkamy niecałe dwieście kilometrów od mojej córki. Gdy dotarliśmy na miejsce, Tomeczek nagle posmutniał. Postanowiłem z nim porozmawiać  w cztery oczy. Powodem okazało się rozstanie z mamą. Nigdy wcześniej nie wyjeżdżał z domu na tak długi okres czasu. By rozweselić malucha zabrałem go ze sobą w odwiedziny do mojego sąsiada. Na przywitanie przybiegł Olek, jego syn. Był o rok starszy od Tomka. Sąsiad zaprosił nas na ciasto z truskawkami, a maluchów zostawiliśmy samych sobie, by mogli się lepiej poznać. Już po kilkunastu minutach ganiali się po podwórzu tak , jakby znali się od zawsze. Zaproponowałem Tomkowi, żeby następnego dnia zaprosił Olka do nas, na partyjkę gry „ Grzybobranie w Zielonym Gaju”. Syn sąsiada był naszym wnuczkiem zafascynowany. Następnego dnia spędzili  ze sobą calutki dzień i o nudzie nie było mowy. Tomek przez cały okres pobytu o nas ani razu nie wspomniał, że tęskni za rodzicami,  a wszystko za sprawą Olka, z którym świetnie się dogadywał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz