piątek, 20 października 2017

Małe modnisie


Niedawno mieliśmy z małżonką na kilka dni pod opiekę naszą ośmioletnią wnuczkę Olę. Moja córka z zięciem wyjechali, jak co roku, ze swoimi starymi znajomymi w góry. Olunia bardzo lubiła nas odwiedzać. Mieszkaliśmy na wsi             i prowadziliśmy niewielkie gospodarstwo. Hodowaliśmy też króliki, które Ola wprost uwielbiała. Mogłaby całymi dniami się nimi zajmować. Poza tym                      w sąsiedztwie mieszkała dziewczynka w tym samym wieku co Ola. Za każdym razem , gdy przyjeżdżała do nas wnuczka, dziewczynki nie mogły się rozstać                              i bawiły się w najlepsze. Ada , bo tak miała na imię nasza sąsiadeczka na wieść  o przyjeździe Oli postanowiła upiec razem z mamą pyszny placek                                    z truskawkami. Wnuczkę rodzice przywieźli w piątkowe popołudnie . Miała zostać u nas do środy. |Gdy tylko córka z zięciem zajechali pod dom, czekała tam na nich również Ada ze świeżo upieczonym ciastem. Zaprosiliśmy więc małą sąsiadkę do siebie. Dziewczynki wpadły sobie w ramiona. To było przeurocze przywitanie. Ola była tak pochłonięta rozmową z Adą , że nawet nie zauważyła, kiedy odjechali jej rodzice. Niestety zbliżał się już późny wieczór                i należało kłaść się spać. Następnego dnia z samego rana Ola wyjęła z plecaka swój nowy nabytek Wrotkarski Zestaw Make-up Soy Luna i pobiegła do Ady. Około południa postanowiłem sprawdzić co się dzieje u sąsiadów. Dziewczynki bawiły się w najlepsze. Przebierały się w sukienki, zakładały pantofelki i korale             i robiły sobie makijaż. Wyglądały jak małe modnisie. Postanowiłem uwiecznić to na zdjęciu. Z trudem jednak przekonałem Olę, by wróciła na chwilę  do domu, zjeść obiad, który właśnie przygotowała jej babcia. Po posiłku wnuczka                       z powrotem pognała do sąsiadów. Dziewczynki bawiły się cały dzień. Wieczorem zapytałem Oli, czy nie zapomniała przypadkiem o swoich ulubieńcach. Wtedy wnuczka wyskoczyła z domu jak oparzona i pobiegła do królików. Te kilka dni minęło bardzo szybko. Gdy w środę nadszedł czas powrotu do domu, Ada nie ukrywała łez. Ola jednak, by pocieszyć przyjaciółkę , ofiarowała jej swój ulubiony Wrotkarski Zestaw Make-up Soy Luna i obiecała, że postara się zawitać jak tylko to będzie możliwe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz