czwartek, 12 października 2017

Przyjaciele


Od wielu lat mieszkamy z małżonką na wsi . Nasze dzieci wyedukowały się                 i przeniosły do dużych miast. Zostaliśmy sami na gospodarstwie. Nie było ono duże, ale pracy nie brakowało. Na całe szczęście zawsze mogliśmy liczyć na pomoc naszych sąsiadów. Byli od nas dużo młodsi i mieli więcej sił i pomimo tego, że sami czasem nie wiedzieli w co włożyć ręce nigdy nie odmawiali pomocy. Nawet nie trzeba było ich o coś prosić, sami ją proponowali. Mieli dwójkę małych dzieci, z czego jedno niedawno skończyło zaledwie roczek. Nie mieli gospodarstwa, ale byli bardzo pracowici. Sąsiadka Julita opiekowała się dziećmi, a jej mąż Robert  pracował w mieście na budowie. Niedawno jednak stracił pracę i zaczęło brakować im niemal na wszystko. Okazało się , że znalezienie nowej posady wcale nie jest takie proste, pomimo  tego, że bezrobocie w kraju spadało. Nadszedł więc moment, byśmy mogli się odwdzięczyć sąsiadom za wieloletnią pomoc w gospodarce. Małżonka zanosiła im jajka, mięso, warzywa, wszystko to czym tylko mogliśmy się podzielić. Początkowo nie chcieli nic przyjąć, ale ciężka sytuacja zmusiła do przyjęcia naszej pomocy. Robert zaczął dorabiać na pół etatu w jakiejś firmie, ale były to grosze, za które nie sposób było utrzymać czteroosobowej rodziny. Kupowaliśmy maluchom niezbędną odzież, a nawet zabawki. Niedawno najmłodszy synek skończył roczek. Małżonka pojechała więc do miasta i kupiła maluszkowi zabawkę o śmiesznej nazwie Akuku Stuku Puku . Wieczorem zawitaliśmy do sąsiadów z ciastem i upominkiem. Julita rozpłakała się na widok prezentu. Zaprosiła nas do salonu. Odpakowała go, a ja wziąłem maluszka na kolanka. Pokazywałem mu jak bawić się nową zabaweczką Akuku Stuku Puku . Julitka pokroiła ciasto i zaparzyła herbatę. Tego wieczoru chyba wszyscy zrozumieliśmy, że staliśmy się dla siebie kimś więcej, niż tylko sąsiadami. Kilka dni później przybiegł do nas Robert z radosną wieścią, że w końcu udało mu się znaleźć dobrą posadę. Bardzo nas ta wiadomość ucieszyła. Po pierwszej wypłacie, sąsiedzi zaprosili nas na kolację w podziękowaniach za okazaną pomoc i serce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz