czwartek, 8 października 2015

Zguba


W ubiegłą sobotę wybraliśmy  się całą rodziną na organizowany przez naszego pracodawcę festyn rodzinny z okazji zakończenia wakacji. Impreza zorganizowana  została na obrzeżach naszego miasta. Atrakcji było co niemiara. Darmowy poczęstunek przyciągał tłumy. Można było zjeść zarówno dania            z grilla jak i tradycyjne dania polskie, takie jak żurek czy pierogi . Dla najmłodszych przygotowano osobne stanowiska, na których serwowano popcorn, lody, hot-dogi oraz pyszne naleśniki na słodko. Całej imprezie towarzyszyły zawody sportowe dla starszych uczestników i mnóstwo atrakcji dla dzieciaków, typu wyścigi na gokartach, dmuchane zjeżdżalnie, zamki, ścianki wspinaczkowe czy trampoliny. Uwagę mojego siostrzeńca, którego zabrałem ze sobą, przykuły pokazy aikido. Zwolennicy sztuk walki tłumnie  zebrali się wokół sportowców. W pewnym momencie pod naszymi nogami ujrzałem jakiś przedmiot . Okazało się , że to ostatni trend mody – zegarek VTech-Kidizoom Smart Watch. Obejrzałem to cacko ze wszystkich stron. Prezentował się całkiem ciekawie. Siostrzeniec objaśnił mi dokładnie, jakie posiada funkcje. To rewelacyjny gadżet elektroniczny na rękę. Posiada wbudowany ekran dotykowy, aparat fotograficzny, dyktafon oraz trzy super gry. Ma też możliwość podłączenia do komputera . Umożliwia dzieciom zgrywanie zdjęć  i filmów oraz kreatywną zabawę. Tego wszystkiego dowiedziałem się od siostrzeńca. W końcu nadeszła pora odszukania właściciela drogocennej zguby. Właściwie nie było to trudne zadanie. Wystarczyło poprosić obsługę imprezy o ogłoszenie komunikatu. Nie musieliśmy długo czekać. Po paru minutach z tłumu wyłoniła się zapłakana twarzyczka chłopca. Podbiegł do nas i serdecznie podziękował za odnalezienie jego  VTech-Kidizoom Smart Watch. Bardzo przeżył zgubę, gdyż był to świeżo otrzymany, upragniony prezent urodzinowy. Mój siostrzeniec , sądząc po minie, nie był zbyt zadowolony. Miał chyba nadzieję, że nikt nie zgłosi się po zegarek. Jednak po chwili podszedł do nas tata chłopca. Pogratulował siostrzeńcowi godnej naśladowania przygody i wyjął z kiszeni kupon rabatowy na wszystkie gry komputerowe w jego sklepie. Cieszyłem się że ta historia miała tak szczęśliwe zakończenie.  W końcu siostrzeniec dostał prawdziwą lekcję życia, zgodnie z zasadą, że uczciwość zawsze popłaca.

poniedziałek, 5 października 2015

Wycieczka


Ostatnio wybrałem się z moim wnuczkiem do kina. Mieszkamy w małym miasteczku w centrum Polski i nasze miejscowe kino bardzo odbiega od tych wielkomiejskich, nowoczesnych i komfortowych dużych ekranów. Stąd też gdy tylko mamy okazję robimy sobie wycieczkę do stolicy , by napawać się efektami światowej kinematografii w ekskluzywnym wydaniu. Na wyprawę zabraliśmy ze sobą również najlepszego kolegę mojego wnuczka. Przed wyjazdem przejrzeliśmy grany w tym dniu repertuar . Były trzy pozycje godne uwagi. Chłopcy po długiej dyskusji postanowili, że obejrzymy bajkę animowaną Produkcji Walta Disneya Przyjaciele z Krainy Lodu. Dokonaliśmy internetowej rezerwacji biletów i wyruszyliśmy. Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że sala kinowa jest pełna. Film został nagrodzony dwoma Oscarami , więc                 z ogromną ciekawością czekaliśmy aż z dużego ekranu znikną męczące reklamy. Ekranizacja wzruszającej powieści Andersena okazała się wspaniałą przygodą. Chłopcy początkowo kręcili nosem, że to bajka o księżniczkach i raczej dla dziewczyn, ale podczas seansu stwierdzili, że właściwie chłopcom też może się podobać. Po wyjściu z sali kinowej , mieszczącej się w ogromny centrum handlowym zaproponowałem, że byłoby miło kupić jakiś drobiazg dla młodszej wnusi, która została w domu z powodu choroby. Chłopcy przyjęli pomysł              z entuzjazmem i udaliśmy się do sklepu z zabawkami. Wybór nie był prosty. Zabawek ,gier, lalek było całe mnóstwo. W pewnym momencie mój wnuczek przybiegł do mnie trzymając w ręku pudełko puzzli Przyjaciele z Krainy Lodu. Stwierdził, że skoro siostra nie mogła jechać z nimi do kina, warto kupić jej coś, co choć troszkę ją rozweseli. Po powrocie do domu wnuczek  z dumą wręczył siostrze upominek, pocałował ją w policzek i powiedział, by się nie smuciła. Zostawiłem maluchów samych w pokoju i poszedłem do kuchni uciąć sobie małą pogawędkę z córką.  Zza ściany słyszałem, jak wnuczek pomaga siostrze układać puzzle Przyjaciele z Krainy Lodu, opowiadając jej przy tym całą fabułę bajki. Gdy skończyli wnusia była bardzo szczęśliwa, że jej starszy brat o niej nie zapomniał i zrobił jej ogromną niespodziankę.

Weekend w Zakopanem


Właśnie wróciliśmy ze znajomymi ze wspólnego wypadu do Zakopanego. To była znakomita przygoda . Weekend w górach planowaliśmy od jakichś dwóch miesięcy. Nie mogliśmy się zgrać, ponieważ okazywało się , że albo mam szkolenie, albo Robert, mój znajomy pracuje, albo jego żona się rozchorowała. Wszystko wskazywało na to, że wspólna wyprawa nie dojdzie do skutku. Wreszcie kilka dni temu Robert wpadł do mnie na kawę i ku mojemu zaskoczeniu wszyscy mieliśmy wolny weekend. Nie było czasu na rezerwację kwatery. Z marszu, w piątek po pracy spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy     wyruszyliśmy w drogę. Był majowy weekend. Pogoda dopisywała. Gdy dotarliśmy na miejsce, był już późny wieczór. Pomimo naszych obaw co do zakwaterowania, okazało się, że w pierwszym pensjonacie, do którego trafiliśmy właśnie zwolniły się dwa dwuosobowe pokoje. Szczęście na sprzyjało. Następnego dnia z rana ruszyliśmy w góry. Widoki zapierały dech w piersiach. W połowie naszej wyprawy zatrzymaliśmy się na gorącą czekoladę                       w schronisku. Nagle usłyszeliśmy grzmot. Podeszliśmy do okien, nadciągała burza. Nie było innego wyjścia, jak zostać w środku i przeczekać nawałnicę. Mieliśmy nadzieję, że nie potrwa to długo. Niestety szczęście nas opuściło. Gdy przestało się błyskać i grzmieć, a wiatr przegonił czarne chmury, była już szarówka. Czystym szaleństwem byłby w takich okolicznościach  powrót do naszego pensjonatu.  Zadzwoniliśmy więc do recepcji, by poinformować, że nie zjawimy się na noc. Nie było innego wyjścia, jak  zostać na noc w schronisku. Burza zakłóciła sygnał radiowy i telewizyjny, więc wieczór nie zapowiadał się zbyt optymistycznie. Na całe szczęście placówka dysponowała również grami planszowymi. Wybraliśmy Kalejdoskop  - 50 gier i udaliśmy się do naszego pokoju. Rozpoczęliśmy od partyjki szachów. Robert   jest doskonałym szachistą, więc rozgrywka była bardzo krótka. Ku naszej uciesze Kalejdoskop 50 gier to zestaw gier planszowych i każdy może znaleźć tu coś dla siebie. Takiego wieczoru dawno nie pamiętam. Było wiele śmiechu, zabawy , ale i emocji związanych ze zdrową rywalizacją.

piątek, 2 października 2015

Urodziny Marysi


W zeszłą sobotę zostałem zaproszony przez moją siostrę na urodziny jej córki. Marysia, tak ma na imię moja chrześnica, właśnie skończyła siedem lat. Od kiedy sięgnę pamięcią jej ulubionym zajęciem jest układanie puzzli dla dzieci. Zakup prezentu dla Marysi nie jest wcale  dużym wyzwaniem . Zazwyczaj  bowiem idę po prostu do sklepu z zabawkami i proszę o  dowolny zestaw puzzli dla dziewczynki. Nawet, jeżeli okazuje się, że zakupiona przeze mnie kolejna układanka znajduje się już zbiorach małej  pasjonatki, nie stanowi to dla niej żadnego problemu. Zaprasza wtedy swoją przyjaciółkę do wspólnej zabawy. Każda z nich ma wówczas ten sam zestaw układanki  i mogą rozpocząć zawody w ich układaniu. Marysia jest bardzo energiczną i żywiołową siedmiolatką i tego typu zajęcie nijak do niej nie pasuje. Dla mnie puzzle to nudne i bardzo pracochłonne zajęcie. Jednak eksperci są zgodni co do znaczenia tego typu układanek  w  rozwoju psychoruchowym dzieci. Należą one do kategorii gier umysłowych, rozwijają pamięć, spostrzegawczość i umiejętność kojarzenia, są doskonałym treningiem dla umysłu najmłodszych . Puzzle dla dzieci poprawiają koordynację między rączką a okiem, ćwiczą wyobraźnię oraz wzrok dziecka. Moja siostra twierdzi, że dzięki układankom Amelka ćwiczy koncentrację i co najważniejsze cierpliwość, co przekłada się przede wszystkim na jej wyniki          w szkole. Udałem się zatem do pobliskiego sklepu z zabawkami, celem zakupu prezentu. Przy samym wejściu w oczy rzucił mi się zestaw puzzli pod nazwą „Jej wysokość Zosia”. Starałem sobie przypomnieć czy Marysia posiada już w swojej kolekcji takie puzzle. Niestety nie było to łatwe zadanie. Postanowiłem zaryzykować . Impreza urodzinowa miała rozpocząć się o godzinie 17.00.  Jak na złość nie chciał mi odpalić samochód. Byłem mocno  spóźniony. Gdy dotarłem na miejsce Marysia wybiegła mi na powitanie. Wręczyłem jej puzzle „ Jej wysokość Zosia” i czekałem na jej reakcję. Rozbrajający uśmiech Marysi powiedział mi wszystko. To był strzał w dziesiątkę.

piątek, 25 września 2015

Kółko zainterosowań


Ostatnio miałem przygotować plan zajęć dla dzieciaków z naszego szkolnego kółka zainteresowań. Pracuję w tej  szkole od przeszło dwudziestu lat, więc wiem, że współczesne  dzieci mają coraz większe wymagania.   Zaplanowanie zajęć, które je zainteresują wymaga więc nie lada sztuki. Przede wszystkim trzeba być na bieżąco ze wszystkimi nowinkami. Jest to niezwykle uciążliwe , gdyż trendy zmieniają się w zastraszającym tempie. W dzisiejszych czasach, gdy mamy dostęp  do najlepszych technologii, a nasze dzieci mają właściwie wszystko czego zapragną , trudno jest przyciągnąć ich uwagę i sprawić, by sprawiało im to radość, a jednocześnie wpływało pozytywnie na ich rozwój intelektualny. Postanowiłem jednak się nie poddawać i poświęciłem cały wieczór na wybranie odpowiedniego typu rozrywki. Szkolne kółko zainteresowań, prowadzone przez mnie, jest kółkiem , które ma za zadanie pokazać maluchom alternatywę  dla komputerów, wszelkiego rodzaju  konsol czy gier interaktywnych i zachęcić młodych ludzi do spędzania wolnego czasu      w sposób inny, ale równie interesujący. Postanowiłem, że na następnych zajęciach zajmiemy się jakąś ciekawą grą planszową. Tego typu gry przeżywają właśnie swój renesans. Producenci gier prześcigają się w pomysłach. Tym razem postawiłem na znaną firmę Trefl i jej najnowszą propozycję Memos – Kraina Lodu. To nowa gra pamięciowa  w rewelacyjnym wydaniu graficznym. Na 60 kartonikach znajduje się aż30 obrazków z bohaterami z popularnego filmu Disneya Kraina Lodu, które należy połączyć w pary. Gra kończy się , gdy wszystkie pary zostaną odnalezione. Gra Memos- Kraina Lodu to niezwykła gra, [podczas której ćwiczy się pamięć wzrokową, koncentrację , spostrzegawczość, świetnie się przy tym bawiąc. Do tego wszystkiego elementy gry wykonane są ponoć z płótnowatego papieru pokrytego ekologicznymi farbami spożywczymi, co ma zagwarantować dzieciom przede wszystkim bezpieczną zabawę przez długi czas. Dzięki hojności rodziców co miesiąc staram się zakupić jakąś nową grę lub sprzęt. Mam nadzieję, że ta pozycja przypadnie do gustu moim najmłodszym podopiecznym.

 

czwartek, 24 września 2015

Prezent urodzinowy


W zeszłym tygodniu moja córeczka Anna obchodziła swoje dziewiąte urodziny. W piątek zorganizowaliśmy z żoną przyjęcie dla najbliższej rodziny, zaś sobota została zarezerwowana dla jej przyjaciół, kolegów i koleżanek ze szkolnej ławy. Sobotnią imprezę zaplanowaliśmy, na prośbę naszej córki w nowo otworzonej kręgielni. Przyjęcie urodzinowe zostało połączone ze specjalnie przygotowanym na tę okazję repertuarem karaoke. To był niesamowity wieczór, któremu towarzyszyły niezwykłe emocje. Anna była zachwycona, jej goście sądząc po minach również. Przyjęcie zakończyło się przed dwudziestą pierwszą. Po powrocie do domu najważniejszą rzeczą było oczywiście przejrzenie wszystkich otrzymanych przez Annę prezentów. Były gry, zestawy do makijażu dla dzieci, klocki Lego oraz Craft Castle – Królewski Zamek Anny i Elsy. Ten ostatni podarunek szczególnie przykuł uwagę córki.  Z samego rana , gdy tylko wstaliśmy Anna przyniosła do salonu niezwykłe pudełko. Okazało się, że pod tajemniczą nazwą   Craft Castle – Królewski Zamek Anny i Elsy to przestrzenne, tekturowe modele konstrukcyjne  do samodzielnego  składania. Anna była zachwycona. Odkąd ekranizacja wzruszającej powieści Andersena pojawiła się na ekranach kin, nasza córka kolekcjonowała wszystko, co związane było               z bohaterami Disney’owskiej ekranizacji. Najbardziej związana była                        z pluszowym   bałwankiem – Olafem. Ten prezent szczególnie przypadł Annie do serca. Muszę przyznać, że była to całkiem ciekawa i oryginalna zabawka. Zestaw posiadał łatwy system mocowań , który pozwolił nam sprawnie złożyć wszystkie elementy budowli. Zrobił na mnie spore wrażenie. Połączenie prostoty konstrukcji z możliwością jej samodzielnego pokolorowania                           i ozdobienia załączonymi do zestawu naklejkami sprawiło, że   Craft Castle – Królewski Zamek Anny i Elsy  stał się najlepszym prezentem urodzinowym. Po złożeniu budowli   Anna miała tysiąc pomysłów na   dobranie kolorów jej niezwykłego zamku. Calutki dzień poświęciła niezwykłej konstrukcji. Postanowiła, że najlepszym  sposobem na ozdobienie zamku będą pastele. Niemiałem wyjścia i udałem się do pobliskiego supermarketu, celem zakupienia niezbędnych Annie do dokończenia budowli przyborów. Po kilku godzinach pracy królewski zamek był gotowy. Wyglądał imponująco.

środa, 23 września 2015

Kołobrzeg


W ubiegłym tygodniu wybraliśmy się z wizytą do mojej chrześnicy. Rzadko się widujemy, gdyż dwa lata temu mój brat razem z żoną i dzieckiem wyprowadzili się nad morze. Brat dostał tam propozycję dobrej posady, więc niewiele myśląc postanowili wykorzystać szansę, jaką dało im życie. Moja chrześnica Maja miała wówczas trzy latka. Spotykaliśmy się więc zazwyczaj jedynie przy okazji Świąt Bożego Narodzenia u naszych rodziców. Do tej pory nie mieliśmy okazji odwiedzić ich w nowym mieszkaniu, które rok temu kupili. W ubiegłym tygodniu nadarzyła się wreszcie okazja . Mieliśmy z żoną wykupione wczasy         w Mrzeżynie niedaleko Kołobrzegu. Zadzwoniłem więc do brata, spytać co           u niego słychać i jakie ma plany na weekend . Nie powiedziałem mu jednak, że zamierzamy go odwiedzić . To miała być niespodzianka. Z samego rana               w sobotę kupiliśmy ulubione whisky dla brata, wino dla jego żony, pozostał jeszcze prezent dla chrześnicy. Mieliśmy niewiele czasu, więc błyskawicznego wyboru dokonała moja żona. Kupiła puzzle Barbie-super Księżniczka. Nie wiedzieliśmy, czym aktualnie interesuje się Maja, ale żona stwierdziła, że nie ma dziewczynki, która by nie lubiła lalek Barbie, a układanka pozytywnie wpłynie na jej rozwój. Zaskoczenie bratowej, gdy otworzyła nam drzwi było bezcenne. Nie lepszą minę miał również mój brat. Wręczyłem upominki                i usiedliśmy do stołu . Była pora obiadowa. Po posiłku brat pokazał  mi mieszkanie. Było urządzone z dobrym gustem . Oczywiście Maja nie pozwoliła tacie, by to on pokazał nam jej pokój . Chwyciła mnie za rękę i zaprowadziła mnie do swojego królestwa. Gdy otworzyła drzwi okazało się , że pokój to prawdziwa komnata księżniczki. W rogu pokoju na waniliowym regale uśmiechały się do nas lalki Barbie, same królewny. Posadziła mnie przy dziecięcy stoliku, wyjęła z opakowania kupione przez nas puzzle Barbie – super Księżniczka i spytała czy pomogę jej złożyć w całość ten wspaniały prezent. Uśmiechnąłem się, gdy przypomniałem sobie słowa mojej żony, która stwierdziła, że nie ma dziewczynki, która nie lubiłaby lalek Barbie. To był strzał w dziesiątkę.