W ubiegłą sobotę wybraliśmy
się całą rodziną na organizowany przez naszego pracodawcę festyn
rodzinny z okazji zakończenia wakacji. Impreza zorganizowana została na obrzeżach naszego miasta. Atrakcji
było co niemiara. Darmowy poczęstunek przyciągał tłumy. Można było zjeść
zarówno dania z grilla jak i
tradycyjne dania polskie, takie jak żurek czy pierogi . Dla najmłodszych
przygotowano osobne stanowiska, na których serwowano popcorn, lody, hot-dogi
oraz pyszne naleśniki na słodko. Całej imprezie towarzyszyły zawody sportowe
dla starszych uczestników i mnóstwo atrakcji dla dzieciaków, typu wyścigi na
gokartach, dmuchane zjeżdżalnie, zamki, ścianki wspinaczkowe czy trampoliny.
Uwagę mojego siostrzeńca, którego zabrałem ze sobą, przykuły pokazy aikido. Zwolennicy
sztuk walki tłumnie zebrali się wokół
sportowców. W pewnym momencie pod naszymi nogami ujrzałem jakiś przedmiot .
Okazało się , że to ostatni trend mody – zegarek VTech-Kidizoom Smart Watch.
Obejrzałem to cacko ze wszystkich stron. Prezentował się całkiem ciekawie.
Siostrzeniec objaśnił mi dokładnie, jakie posiada funkcje. To rewelacyjny
gadżet elektroniczny na rękę. Posiada wbudowany ekran dotykowy, aparat
fotograficzny, dyktafon oraz trzy super gry. Ma też możliwość podłączenia do
komputera . Umożliwia dzieciom zgrywanie zdjęć
i filmów oraz kreatywną zabawę. Tego wszystkiego dowiedziałem się od
siostrzeńca. W końcu nadeszła pora odszukania właściciela drogocennej zguby.
Właściwie nie było to trudne zadanie. Wystarczyło poprosić obsługę imprezy o
ogłoszenie komunikatu. Nie musieliśmy długo czekać. Po paru minutach z tłumu
wyłoniła się zapłakana twarzyczka chłopca. Podbiegł do nas i serdecznie
podziękował za odnalezienie jego
VTech-Kidizoom Smart Watch. Bardzo przeżył zgubę, gdyż był to świeżo
otrzymany, upragniony prezent urodzinowy. Mój siostrzeniec , sądząc po minie,
nie był zbyt zadowolony. Miał chyba nadzieję, że nikt nie zgłosi się po
zegarek. Jednak po chwili podszedł do nas tata chłopca. Pogratulował
siostrzeńcowi godnej naśladowania przygody i wyjął z kiszeni kupon rabatowy na
wszystkie gry komputerowe w jego sklepie. Cieszyłem się że ta historia miała
tak szczęśliwe zakończenie. W końcu
siostrzeniec dostał prawdziwą lekcję życia, zgodnie z zasadą, że uczciwość
zawsze popłaca.
czwartek, 8 października 2015
poniedziałek, 5 października 2015
Wycieczka
Ostatnio wybrałem się z moim wnuczkiem do kina. Mieszkamy w
małym miasteczku w centrum Polski i nasze miejscowe kino bardzo odbiega od tych
wielkomiejskich, nowoczesnych i komfortowych dużych ekranów. Stąd też gdy tylko
mamy okazję robimy sobie wycieczkę do stolicy , by napawać się efektami
światowej kinematografii w ekskluzywnym wydaniu. Na wyprawę zabraliśmy ze sobą
również najlepszego kolegę mojego wnuczka. Przed wyjazdem przejrzeliśmy grany w
tym dniu repertuar . Były trzy pozycje godne uwagi. Chłopcy po długiej dyskusji
postanowili, że obejrzymy bajkę animowaną Produkcji Walta Disneya Przyjaciele z
Krainy Lodu. Dokonaliśmy internetowej rezerwacji biletów i wyruszyliśmy. Gdy
dotarliśmy na miejsce okazało się, że sala kinowa jest pełna. Film został
nagrodzony dwoma Oscarami , więc z ogromną ciekawością
czekaliśmy aż z dużego ekranu znikną męczące reklamy. Ekranizacja wzruszającej powieści
Andersena okazała się wspaniałą przygodą. Chłopcy początkowo kręcili nosem, że
to bajka o księżniczkach i raczej dla dziewczyn, ale podczas seansu stwierdzili,
że właściwie chłopcom też może się podobać. Po wyjściu z sali kinowej ,
mieszczącej się w ogromny centrum handlowym zaproponowałem, że byłoby miło
kupić jakiś drobiazg dla młodszej wnusi, która została w domu z powodu choroby.
Chłopcy przyjęli pomysł z
entuzjazmem i udaliśmy się do sklepu z zabawkami. Wybór nie był prosty. Zabawek
,gier, lalek było całe mnóstwo. W pewnym momencie mój wnuczek przybiegł do mnie
trzymając w ręku pudełko puzzli Przyjaciele z Krainy Lodu. Stwierdził, że skoro
siostra nie mogła jechać z nimi do kina, warto kupić jej coś, co choć troszkę
ją rozweseli. Po powrocie do domu wnuczek
z dumą wręczył siostrze upominek, pocałował ją w policzek i powiedział,
by się nie smuciła. Zostawiłem maluchów samych w pokoju i poszedłem do kuchni
uciąć sobie małą pogawędkę z córką. Zza
ściany słyszałem, jak wnuczek pomaga siostrze układać puzzle Przyjaciele z
Krainy Lodu, opowiadając jej przy tym całą fabułę bajki. Gdy skończyli wnusia
była bardzo szczęśliwa, że jej starszy brat o niej nie zapomniał i zrobił jej
ogromną niespodziankę.
Weekend w Zakopanem
Właśnie wróciliśmy ze znajomymi ze wspólnego wypadu do
Zakopanego. To była znakomita przygoda . Weekend w górach planowaliśmy od
jakichś dwóch miesięcy. Nie mogliśmy się zgrać, ponieważ okazywało się , że
albo mam szkolenie, albo Robert, mój znajomy pracuje, albo jego żona się
rozchorowała. Wszystko wskazywało na to, że wspólna wyprawa nie dojdzie do
skutku. Wreszcie kilka dni temu Robert wpadł do mnie na kawę i ku mojemu
zaskoczeniu wszyscy mieliśmy wolny weekend. Nie było czasu na rezerwację
kwatery. Z marszu, w piątek po pracy spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy wyruszyliśmy w drogę. Był majowy weekend.
Pogoda dopisywała. Gdy dotarliśmy na miejsce, był już późny wieczór. Pomimo
naszych obaw co do zakwaterowania, okazało się, że w pierwszym pensjonacie, do
którego trafiliśmy właśnie zwolniły się dwa dwuosobowe pokoje. Szczęście na
sprzyjało. Następnego dnia z rana ruszyliśmy w góry. Widoki zapierały dech w
piersiach. W połowie naszej wyprawy zatrzymaliśmy się na gorącą czekoladę w schronisku. Nagle
usłyszeliśmy grzmot. Podeszliśmy do okien, nadciągała burza. Nie było innego
wyjścia, jak zostać w środku i przeczekać nawałnicę. Mieliśmy nadzieję, że nie
potrwa to długo. Niestety szczęście nas opuściło. Gdy przestało się błyskać i
grzmieć, a wiatr przegonił czarne chmury, była już szarówka. Czystym
szaleństwem byłby w takich okolicznościach
powrót do naszego pensjonatu. Zadzwoniliśmy
więc do recepcji, by poinformować, że nie zjawimy się na noc. Nie było innego
wyjścia, jak zostać na noc w schronisku.
Burza zakłóciła sygnał radiowy i telewizyjny, więc wieczór nie zapowiadał się
zbyt optymistycznie. Na całe szczęście placówka dysponowała również grami
planszowymi. Wybraliśmy Kalejdoskop - 50
gier i udaliśmy się do naszego pokoju. Rozpoczęliśmy od partyjki szachów.
Robert jest doskonałym szachistą, więc
rozgrywka była bardzo krótka. Ku naszej uciesze Kalejdoskop 50 gier to zestaw
gier planszowych i każdy może znaleźć tu coś dla siebie. Takiego wieczoru dawno
nie pamiętam. Było wiele śmiechu, zabawy , ale i emocji związanych ze zdrową
rywalizacją.
piątek, 2 października 2015
Urodziny Marysi
W zeszłą sobotę zostałem zaproszony przez moją siostrę na
urodziny jej córki. Marysia, tak ma na imię moja chrześnica, właśnie skończyła
siedem lat. Od kiedy sięgnę pamięcią jej ulubionym zajęciem jest układanie
puzzli dla dzieci. Zakup prezentu dla Marysi nie jest wcale dużym wyzwaniem . Zazwyczaj bowiem idę po prostu do sklepu z zabawkami i
proszę o dowolny zestaw puzzli dla
dziewczynki. Nawet, jeżeli okazuje się, że zakupiona przeze mnie kolejna
układanka znajduje się już zbiorach małej
pasjonatki, nie stanowi to dla niej żadnego problemu. Zaprasza wtedy
swoją przyjaciółkę do wspólnej zabawy. Każda z nich ma wówczas ten sam zestaw
układanki i mogą rozpocząć zawody w ich
układaniu. Marysia jest bardzo energiczną i żywiołową siedmiolatką i tego typu
zajęcie nijak do niej nie pasuje. Dla mnie puzzle to nudne i bardzo
pracochłonne zajęcie. Jednak eksperci są zgodni co do znaczenia tego typu układanek w
rozwoju psychoruchowym dzieci. Należą one do kategorii gier umysłowych,
rozwijają pamięć, spostrzegawczość i umiejętność kojarzenia, są doskonałym
treningiem dla umysłu najmłodszych . Puzzle dla dzieci poprawiają koordynację
między rączką a okiem, ćwiczą wyobraźnię oraz wzrok dziecka. Moja siostra
twierdzi, że dzięki układankom Amelka ćwiczy koncentrację i co najważniejsze
cierpliwość, co przekłada się przede wszystkim na jej wyniki w szkole. Udałem się zatem do
pobliskiego sklepu z zabawkami, celem zakupu prezentu. Przy samym wejściu w
oczy rzucił mi się zestaw puzzli pod nazwą „Jej wysokość Zosia”. Starałem sobie
przypomnieć czy Marysia posiada już w swojej kolekcji takie puzzle. Niestety
nie było to łatwe zadanie. Postanowiłem zaryzykować . Impreza urodzinowa miała
rozpocząć się o godzinie 17.00. Jak na
złość nie chciał mi odpalić samochód. Byłem mocno spóźniony. Gdy dotarłem na miejsce Marysia wybiegła
mi na powitanie. Wręczyłem jej puzzle „ Jej wysokość Zosia” i czekałem na jej
reakcję. Rozbrajający uśmiech Marysi powiedział mi wszystko. To był strzał w
dziesiątkę.
piątek, 25 września 2015
Kółko zainterosowań
Ostatnio miałem przygotować plan zajęć dla dzieciaków z
naszego szkolnego kółka zainteresowań. Pracuję w tej szkole od przeszło dwudziestu lat, więc wiem,
że współczesne dzieci mają coraz większe
wymagania. Zaplanowanie zajęć, które je
zainteresują wymaga więc nie lada sztuki. Przede wszystkim trzeba być na
bieżąco ze wszystkimi nowinkami. Jest to niezwykle uciążliwe , gdyż trendy
zmieniają się w zastraszającym tempie. W dzisiejszych czasach, gdy mamy
dostęp do najlepszych technologii, a
nasze dzieci mają właściwie wszystko czego zapragną , trudno jest przyciągnąć
ich uwagę i sprawić, by sprawiało im to radość, a jednocześnie wpływało
pozytywnie na ich rozwój intelektualny. Postanowiłem jednak się nie poddawać i
poświęciłem cały wieczór na wybranie odpowiedniego typu rozrywki. Szkolne kółko
zainteresowań, prowadzone przez mnie, jest kółkiem , które ma za zadanie
pokazać maluchom alternatywę dla
komputerów, wszelkiego rodzaju konsol
czy gier interaktywnych i zachęcić młodych ludzi do spędzania wolnego
czasu w sposób inny, ale równie
interesujący. Postanowiłem, że na następnych zajęciach zajmiemy się jakąś
ciekawą grą planszową. Tego typu gry przeżywają właśnie swój renesans.
Producenci gier prześcigają się w pomysłach. Tym razem postawiłem na znaną
firmę Trefl i jej najnowszą propozycję Memos – Kraina Lodu. To nowa gra
pamięciowa w rewelacyjnym wydaniu
graficznym. Na 60 kartonikach znajduje się aż30 obrazków z bohaterami z
popularnego filmu Disneya Kraina Lodu, które należy połączyć w pary. Gra kończy
się , gdy wszystkie pary zostaną odnalezione. Gra Memos- Kraina Lodu to
niezwykła gra, [podczas której ćwiczy się pamięć wzrokową, koncentrację ,
spostrzegawczość, świetnie się przy tym bawiąc. Do tego wszystkiego elementy gry
wykonane są ponoć z płótnowatego papieru pokrytego ekologicznymi farbami
spożywczymi, co ma zagwarantować dzieciom przede wszystkim bezpieczną zabawę
przez długi czas. Dzięki hojności rodziców co miesiąc staram się zakupić jakąś
nową grę lub sprzęt. Mam nadzieję, że ta pozycja przypadnie do gustu moim
najmłodszym podopiecznym.
czwartek, 24 września 2015
Prezent urodzinowy
W zeszłym tygodniu moja córeczka Anna obchodziła swoje
dziewiąte urodziny. W piątek zorganizowaliśmy z żoną przyjęcie dla najbliższej
rodziny, zaś sobota została zarezerwowana dla jej przyjaciół, kolegów i
koleżanek ze szkolnej ławy. Sobotnią imprezę zaplanowaliśmy, na prośbę naszej
córki w nowo otworzonej kręgielni. Przyjęcie urodzinowe zostało połączone ze
specjalnie przygotowanym na tę okazję repertuarem karaoke. To był niesamowity
wieczór, któremu towarzyszyły niezwykłe emocje. Anna była zachwycona, jej
goście sądząc po minach również. Przyjęcie zakończyło się przed dwudziestą
pierwszą. Po powrocie do domu najważniejszą rzeczą było oczywiście przejrzenie
wszystkich otrzymanych przez Annę prezentów. Były gry, zestawy do makijażu dla
dzieci, klocki Lego oraz Craft Castle – Królewski Zamek Anny i Elsy. Ten
ostatni podarunek szczególnie przykuł uwagę córki. Z samego rana , gdy tylko wstaliśmy Anna
przyniosła do salonu niezwykłe pudełko. Okazało się, że pod tajemniczą
nazwą Craft Castle – Królewski Zamek
Anny i Elsy to przestrzenne, tekturowe modele konstrukcyjne do samodzielnego składania. Anna była zachwycona. Odkąd
ekranizacja wzruszającej powieści Andersena pojawiła się na ekranach kin, nasza
córka kolekcjonowała wszystko, co związane było z bohaterami Disney’owskiej
ekranizacji. Najbardziej związana była z pluszowym bałwankiem – Olafem. Ten prezent szczególnie
przypadł Annie do serca. Muszę przyznać, że była to całkiem ciekawa i
oryginalna zabawka. Zestaw posiadał łatwy system mocowań , który pozwolił nam
sprawnie złożyć wszystkie elementy budowli. Zrobił na mnie spore wrażenie.
Połączenie prostoty konstrukcji z możliwością jej samodzielnego pokolorowania i ozdobienia
załączonymi do zestawu naklejkami sprawiło, że
Craft Castle – Królewski Zamek Anny i Elsy stał się najlepszym prezentem urodzinowym. Po
złożeniu budowli Anna miała tysiąc
pomysłów na dobranie kolorów jej
niezwykłego zamku. Calutki dzień poświęciła niezwykłej konstrukcji.
Postanowiła, że najlepszym sposobem na ozdobienie
zamku będą pastele. Niemiałem wyjścia i udałem się do pobliskiego supermarketu,
celem zakupienia niezbędnych Annie do dokończenia budowli przyborów. Po kilku
godzinach pracy królewski zamek był gotowy. Wyglądał imponująco.
środa, 23 września 2015
Kołobrzeg
W ubiegłym tygodniu wybraliśmy się z wizytą do mojej
chrześnicy. Rzadko się widujemy, gdyż dwa lata temu mój brat razem z żoną i
dzieckiem wyprowadzili się nad morze. Brat dostał tam propozycję dobrej posady,
więc niewiele myśląc postanowili wykorzystać szansę, jaką dało im życie. Moja
chrześnica Maja miała wówczas trzy latka. Spotykaliśmy się więc zazwyczaj
jedynie przy okazji Świąt Bożego Narodzenia u naszych rodziców. Do tej pory nie
mieliśmy okazji odwiedzić ich w nowym mieszkaniu, które rok temu kupili. W
ubiegłym tygodniu nadarzyła się wreszcie okazja . Mieliśmy z żoną wykupione
wczasy w Mrzeżynie niedaleko
Kołobrzegu. Zadzwoniłem więc do brata, spytać co u niego słychać i jakie ma plany na
weekend . Nie powiedziałem mu jednak, że zamierzamy go odwiedzić . To miała być
niespodzianka. Z samego rana w sobotę kupiliśmy ulubione
whisky dla brata, wino dla jego żony, pozostał jeszcze prezent dla chrześnicy.
Mieliśmy niewiele czasu, więc błyskawicznego wyboru dokonała moja żona. Kupiła
puzzle Barbie-super Księżniczka. Nie wiedzieliśmy, czym aktualnie interesuje
się Maja, ale żona stwierdziła, że nie ma dziewczynki, która by nie lubiła
lalek Barbie, a układanka pozytywnie wpłynie na jej rozwój. Zaskoczenie
bratowej, gdy otworzyła nam drzwi było bezcenne. Nie lepszą minę miał również
mój brat. Wręczyłem upominki i usiedliśmy do stołu . Była
pora obiadowa. Po posiłku brat pokazał mi
mieszkanie. Było urządzone z dobrym gustem . Oczywiście Maja nie pozwoliła
tacie, by to on pokazał nam jej pokój . Chwyciła mnie za rękę i zaprowadziła
mnie do swojego królestwa. Gdy otworzyła drzwi okazało się , że pokój to
prawdziwa komnata księżniczki. W rogu pokoju na waniliowym regale uśmiechały
się do nas lalki Barbie, same królewny. Posadziła mnie przy dziecięcy stoliku,
wyjęła z opakowania kupione przez nas puzzle Barbie – super Księżniczka i
spytała czy pomogę jej złożyć w całość ten wspaniały prezent. Uśmiechnąłem się,
gdy przypomniałem sobie słowa mojej żony, która stwierdziła, że nie ma
dziewczynki, która nie lubiłaby lalek Barbie. To był strzał w dziesiątkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)