poniedziałek, 5 października 2015

Weekend w Zakopanem


Właśnie wróciliśmy ze znajomymi ze wspólnego wypadu do Zakopanego. To była znakomita przygoda . Weekend w górach planowaliśmy od jakichś dwóch miesięcy. Nie mogliśmy się zgrać, ponieważ okazywało się , że albo mam szkolenie, albo Robert, mój znajomy pracuje, albo jego żona się rozchorowała. Wszystko wskazywało na to, że wspólna wyprawa nie dojdzie do skutku. Wreszcie kilka dni temu Robert wpadł do mnie na kawę i ku mojemu zaskoczeniu wszyscy mieliśmy wolny weekend. Nie było czasu na rezerwację kwatery. Z marszu, w piątek po pracy spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy     wyruszyliśmy w drogę. Był majowy weekend. Pogoda dopisywała. Gdy dotarliśmy na miejsce, był już późny wieczór. Pomimo naszych obaw co do zakwaterowania, okazało się, że w pierwszym pensjonacie, do którego trafiliśmy właśnie zwolniły się dwa dwuosobowe pokoje. Szczęście na sprzyjało. Następnego dnia z rana ruszyliśmy w góry. Widoki zapierały dech w piersiach. W połowie naszej wyprawy zatrzymaliśmy się na gorącą czekoladę                       w schronisku. Nagle usłyszeliśmy grzmot. Podeszliśmy do okien, nadciągała burza. Nie było innego wyjścia, jak zostać w środku i przeczekać nawałnicę. Mieliśmy nadzieję, że nie potrwa to długo. Niestety szczęście nas opuściło. Gdy przestało się błyskać i grzmieć, a wiatr przegonił czarne chmury, była już szarówka. Czystym szaleństwem byłby w takich okolicznościach  powrót do naszego pensjonatu.  Zadzwoniliśmy więc do recepcji, by poinformować, że nie zjawimy się na noc. Nie było innego wyjścia, jak  zostać na noc w schronisku. Burza zakłóciła sygnał radiowy i telewizyjny, więc wieczór nie zapowiadał się zbyt optymistycznie. Na całe szczęście placówka dysponowała również grami planszowymi. Wybraliśmy Kalejdoskop  - 50 gier i udaliśmy się do naszego pokoju. Rozpoczęliśmy od partyjki szachów. Robert   jest doskonałym szachistą, więc rozgrywka była bardzo krótka. Ku naszej uciesze Kalejdoskop 50 gier to zestaw gier planszowych i każdy może znaleźć tu coś dla siebie. Takiego wieczoru dawno nie pamiętam. Było wiele śmiechu, zabawy , ale i emocji związanych ze zdrową rywalizacją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz