poniedziałek, 21 grudnia 2015

List do Świętego Mikołaja


Od kilku lat jestem pracownikiem Małego Domu Dziecka w naszej miejscowości. Do domów dziecka kierowane są dzieci i młodzież,a w tym wypadku tylko małe dzieci, których potrzeby nie mogą być zaspakajane w ich domu rodzinnym , czy to stale czy też okresowo . Oznacza to, że do domów dziecka trafiają nie tylko sieroty. W naszym ośrodku bardzo duży nacisk kładziemy na jak najczęstsze kontakty dziecka z rodzicami i osobami bliskimi, chyba, że sytuacja w domu rodzinnym małoletniego jest na tyle poważna             i problemowa, że kontakty te zostają ograniczone przez sąd rodzinny. Praca      w takim miejscu wymaga ogromnej wytrzymałości psychicznej .                           W początkowych miesiącach pracy było mi bardzo ciężko, choć na pozór jestem mężczyzną rosłym i dobrze zbudowanym i staram się nie dawać poznać jakichkolwiek oznak mojej słabości. Nieraz jednak zdarzały się sytuacje, które największemu twardzielowi cisnęły łzy do oczu. Pół roku temu do naszego ośrodka  trafił sześcioletni chłopiec o bardzo rzadkim imieniu Ariel z bardzo dysfunkcyjnej rodziny, w której ojciec stosował przemoc fizyczną wobec niego    i matki, a matka nie mogąc sobie z tym poradzić zaczęła nadużywać alkoholu.    W  konsekwencji, za sprawą szkolnej pedagog dziecko trafiło do nas. Początkowo było bardzo nieufne, jednak jakimś cudem znalazłem sposób by trafić do serca chłopca o wyjątkowo smutnych oczach. W zeszłym tygodniu dzieci pisały listy do Świętego Mikołaja. Zazwyczaj listy wszystkich dzieci trafiają do Urzędu Miasta, pod który podlega nasza jednostka, a tam władze organizują pomoc dla tych, jak to określają sierot środowiskowych. Listem od Ariela postanowiłem zająć się sam. Chłopiec prosił w nim o zegarek VTech-Kidizoom Smart Watch. Postanowiłem sprawdzić, co to za zabawka i ile kosztuje. Okazało się, że nie jest to zwykły zegarek. Ma wbudowanych w sobie wiele ciekawych, dodatkowych funkcji , a jego cena jest całkiem przystępna. Nie czekając na odpowiedź z Urzędu Miasta zakupiłem upominek. Nadszedł wreszcie wigilijny wieczór i czas na prezenty od Świętego Mikołaja. Byłem podekscytowany.         W końcu i Arielowi wręczono małą paczuszkę. Chyba był zaniepokojony, że jest aż tak mała, ale gdy ją otworzył i wyjął ze środka swój upragniony VTech-Kidizoom Smart Watch, oczy chłopca mówiły wszystko, a ten twardziel, który nigdy nie płacze raz po raz ocierał łzy toczące się po policzku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz