Ostatnio bardzo modne w naszym kraju stało się organizowanie
w okresie świątecznym różnego rodzaju akcji charytatywnych dla najuboższych,
wysyłania smsów, przekazywania pieniążków na konta fundacji pomagających chorym
dzieciom, kupowania produktów, ze sprzedaży których pewien procent przekazywany
jest dla najbardziej potrzebujących. Są to cele bardzo szczytne chętnie biorę
udział w tego typu akcjach. Kilka dni temu również w firmie, w której pracuję
zorganizowano wyjątkową zbiórkę w ramach wszystkim chyba znanej „ Szlachetnej
paczki”. Wolontariusze zgłosili osoby, którym można pomóc. Po ciężkich
negocjacjach postanowiliśmy wspólnie, że
nasze serca powędrują do mamy samotnie wychowującej trójkę dzieci, która ze
względu na sadystycznego partnera zmuszona została do zamieszkania w domu
samotnej matki. Historia tej rodziny bardzo nami wstrząsnęła, dlatego tez
postanowiliśmy ich wesprzeć. Wolontariusze przekazali nam spis rzeczy, których
najbardziej im brakuje, poczynając od artkułów spożywczych a kończąc na
ubraniach dla dzieci. Podzieliliśmy się zakupami, złożyliśmy się też na branka
i zaledwie trzy dni paczka była gotowa. Właściwie to kilka ogromnych paczek,
tyle udało nam się zebrać. Ja kupiłem słodycze dla dzieciaków, artykuły szkolne
i zestaw puzzli „ Kąpiel
Prosiaczka” dla najmłodszej dziewczynki, a także przekazałem część pieniążków
na zakup kurtki dla najstarszego syna. Wszyscy bardzo zaangażowali się w tą
akcję. Wspaniale było patrzeć, jak ludzie potrafią się mobilizować i wzajemnie sobie pomagać. Czułem
również dumę, że mogę osobiście uczestniczyć w tak szlachetnej akcji. W
zorganizowaniu darów dla tej rodziny brał udział cały mój wydział, to znaczy
około dwudziestu osób. Gdy wieść
o naszej Szlachetnej Paczce rozeszła się po firmie okazało się, że
chętnych do pomocy jest o wiele więcej. To wspaniałe, że kolejne
potrzebujące rodziny będą mogły liczyć
na wsparcie. W końcu nadeszły święta, w czasie których zastanawiałem się czy
zakupione przeze mnie dary, a w szczególności puzzle dla najmłodszego dziecka „
Kąpiel Prosiaczka” się spodobają. Tego nie miałem się dowiedzieć, ponieważ
rodzin, którym pomogliśmy nigdy nie
poznamy . Mogłem jedynie sobie wyobrazić, jak bardzo były w Wigilię Bożego
Narodzenia szczęśliwe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz