Wczoraj wieczorem przyjechał do mnie w odwiedziny mój brat Bogdan
ze swoim młodszym synem
Krystianem. Chciał koniecznie pochwalić się swoim nowym samochodem, który
sprowadził kilka dni temu z terenu Niemiec. Najbardziej z tej wizyty cieszył
się mój synek Piotrek. Krystian nigdy nie przyjeżdża z pustymi rękoma. Tym razem
wręczył Piotrkowi puzzle Avengers -
Puzzle Magic Decor z jego ulubionymi bohaterami. Piotruś był szczęśliwy, bo
układanie puzzli to jego ulubione zajęcie od najmłodszych lat. Chłopcy zamknęli
się w pokoju dziecięcym i pracowali nad nowym upominkiem. Nie miałem ochoty
przygotowywać dla nich kolacji, więc poszedłem na łatwiznę i zamówiłem dla nich
pizzę. My z moim bratem wyszliśmy na podwórze obejrzeć nowe cacko. Samochód
prezentował się wspaniale, pracował cichutko
i miał wspaniałą linię. Nic zresztą dziwnego , bo kosztował fortunę. Mój
brat ma własną, bardzo dochodową
piekarnię, ale ciężko pracuje, by stać go było na takie luksusy. Zrobiliśmy
rundkę wokół domu. Takim autem się nie jedzie, ale płynie. Opowiedział mi o
całym dodatkowym wyposażeniu, jakie to autko posiada i poszliśmy do domu . Zajrzeliśmy do pokoju
chłopaków. W ciszy i
skupieniu pracowali nad złożeniem puzzli Avengers Puzzle Magic Decor. Po chwili
wróciła moja małżonka i zajęła się przygotowaniem dla nas małego poczęstunku.
Taki nabytek należało ochrzścić, aby dobrze służył nowemu właścicielowi. Bogdan
zadzwonił po szwagierkę, żeby moja żona nie czuła się samotna. To było
oficjalne wytłumaczenie, a tak naprawdę przewidywał finał tego spotkania , więc
potrzebna była opiekunka dla Krystiana i jednocześnie kierowca, by spokojnie
wrócić do domu. Rozsiedliśmy się z Bogdanem wygodnie w fotelach, włączyliśmy
telewizor i wznieśliśmy toast za nowe cacko brata. Nasze panie nie były zbyt
zadowolone , w przeciwieństwie do dzieciaków, którzy po ułożeniu w
całość puzzli Avengers i zjedzeniu całej pizzy przestawiali pokój Piotrka do
góry nogami. W końcu udało nam się udobruchać małżonki i resztę wieczoru
spędziliśmy w znakomitych nastrojach. W końcu nie co dzień kupuje się samochód
za kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz