poniedziałek, 7 grudnia 2015

Nowe autko


Wczoraj wieczorem przyjechał do mnie w odwiedziny mój brat Bogdan              ze swoim młodszym synem Krystianem. Chciał koniecznie pochwalić się swoim nowym samochodem, który sprowadził kilka dni temu z terenu Niemiec. Najbardziej z tej wizyty cieszył się mój synek Piotrek. Krystian nigdy nie przyjeżdża z pustymi rękoma. Tym razem wręczył Piotrkowi puzzle Avengers        - Puzzle Magic Decor z jego ulubionymi bohaterami. Piotruś był szczęśliwy, bo układanie puzzli to jego ulubione zajęcie od najmłodszych lat. Chłopcy zamknęli się w pokoju dziecięcym i pracowali nad nowym upominkiem. Nie miałem ochoty przygotowywać dla nich kolacji, więc poszedłem na łatwiznę i zamówiłem dla nich pizzę. My z moim bratem wyszliśmy na podwórze obejrzeć nowe cacko. Samochód prezentował się wspaniale, pracował  cichutko i miał wspaniałą linię. Nic zresztą dziwnego , bo kosztował fortunę. Mój brat  ma własną, bardzo dochodową piekarnię, ale ciężko pracuje, by stać go było na takie luksusy. Zrobiliśmy rundkę wokół domu. Takim autem się nie jedzie, ale płynie. Opowiedział mi o całym dodatkowym wyposażeniu, jakie to autko posiada  i poszliśmy do domu . Zajrzeliśmy do pokoju chłopaków. W ciszy             i skupieniu pracowali nad złożeniem puzzli Avengers Puzzle Magic Decor. Po chwili wróciła moja małżonka i zajęła się przygotowaniem dla nas małego poczęstunku. Taki nabytek należało ochrzścić, aby dobrze służył nowemu właścicielowi. Bogdan zadzwonił po szwagierkę, żeby moja żona nie czuła się samotna. To było oficjalne wytłumaczenie, a tak naprawdę przewidywał finał tego spotkania , więc potrzebna była opiekunka dla Krystiana i jednocześnie kierowca, by spokojnie wrócić do domu. Rozsiedliśmy się z Bogdanem wygodnie w fotelach, włączyliśmy telewizor i wznieśliśmy toast za nowe cacko brata. Nasze panie nie były zbyt zadowolone , w przeciwieństwie do dzieciaków, którzy po ułożeniu    w całość puzzli Avengers i zjedzeniu całej pizzy przestawiali pokój Piotrka do góry nogami. W końcu udało nam się udobruchać małżonki i resztę wieczoru spędziliśmy w znakomitych nastrojach. W końcu nie co dzień kupuje się samochód za kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz