poniedziałek, 14 marca 2016

Adaś i Patryk


Zbliżały się Święta Wielkanocne. Żona jak zwykle uwijała się w kuchni, z której dochodziły wspaniałe zapachy. Oczekiwaliśmy przybycia córki z zięciem                i wnukami. Rzadko ich widujemy, ponieważ kilka lat temu wyjechali na stałe za granicę i przyjeżdżają do Polski tylko dwa razy do roku, na Święta Bożego Narodzenia i Święta Wielkanocne. Zięć pochodzi z gór , więc zazwyczaj do nas zaglądają tylko na jedne święta,  a drugie spędzają u jego rodziców. Cieszyliśmy się niezmiernie, że w końcu zobaczymy wnuki. Adaś, starszy z braci skończył niedawno dziesięć lat, a Patryk jest o dwa lata młodszy. Podczas, gdy żona piekła babkę wielkanocną, poszedłem zrobić porządki na strychu. Żona nigdy tam nie zagląda, bo mówi, że boi się myszy, choć żadnej jeszcze nigdy nie widziałem. W kącie stała wielka skrzynia z  rożnymi szpargałami. Postanowiłem przejrzeć jej zawartość. Ku mojemu zaskoczeniu na samym dnie odkryłem jakąś nieznaną mi grę planszową „ 5 sekund Junior ”. Nie wyglądała na starą i nie miałem pojęcia skąd się tam znalazła. Po chwili namysłu przypomniałem sobie, że w ubiegłym roku podczas wizyty córki , dzieciaki buszowały cały wieczór właśnie na strychu. Widocznie któryś  z nich musiał ją tam ukryć i o niej zupełnie zapomniał. Zszedłem do kuchni i pokazałem żonie ciekawe znalezisko. Zrobiłem zdjęcie grze „ 5 sekund Junior” i wysłałem do Adama  z zapytaniem, czy przypadkiem nie wie jakim cudem gra znalazła się na samym dnie ogromnego kosza na strychu. Okazało się, że w tamtym roku Adaś z Patrykiem pokłócili się o tą grę. W końcu córka ją schowała pod łóżko w sypialni i najprawdopodobniej młodszy urwis znalazł grę i schował ja na strychu, a później zupełnie o niej zapomniał. Adaś ucieszył się na wieść o tym ,że się odnalazła, bo bardzo lubił w nią grać. Dokończyłem porządki na strychu i poszedłem do kuchni pomóc żonie w krojeniu warzyw do sałatki.

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz