Wielkanoc zbliżała się
wielkimi krokami. W wielu domach pojawiały się ozdoby wielkanocne,a porządki
świąteczne dobiegały końca. Nawet na niektórych oknach widniały witraże z
namalowanymi zajączkami, jajkami itp. wykonane przez dzieci,a także dorosłych.
Uwielbiam ten czas. Cudowna atmosfera, którą umila słoneczko oraz coraz to
cieplejsze dni. Z nadejściem świąt do dzieci przychodzi także 'zajączek
wielkanocny' , który wręcza im małe prezenty. Parę dni temu postanowiłem kupić
mojemu wnuczkowi Wiktorowi mały upominek. Udałem się więc do sklepu z
zabawkami, w którym znalazłem puzzle "Szturmowiec Imperium" , które
przedstawiały szturmowca- żołnieża z sagi Star Wars, którą mój wnuczek uwielbia
tak samo jak ja. Muszę przyznać, że pomimo mojego wieku jestem zagorzałym fanem
Gwiezdnych Wojen. Po udanym zakupie wybrałem się na poszukiwanie upominków dla
pozostałych wnucząt. Dwa dni później nadeszły oczekiwane przez wszystkich
święta. Na obiedzie u mojej córki
zebrała się prawie cała rodzina. Niektórych krewnych nie widziałem kilka
miesięcy, więc rozmowy w świetnej atmosferze trwały godzinami. Pod koniec
postanowiłem wręczyć wnuczkom prezenty od zajączka. Wiedziałem, że najbardziej
się ucieszy Wiktorek, chociaż reszta dzieci także była zachwycona. Wiktor
przyznał, że od dawna chciał mieć puzzle "Szturmowiec Imperium", lecz
nie miał okazji, aby je nabyć. Po chwili poszedłem z dzieciakami do innego
pokoju bawić się i pomagać w układaniu zabawek, ale oczywiście mnie najbardziej
interesowały puzzle Wiktorka. Po wspaniałym wieczorze poszedłem do domu.
Podczas powrotu rozmyślałem o spotkaniu z rodziną i stwierdziłem, iż dobrze
jest mieć kogoś, kto za każdym razem potrafi wywołać uśmiech na twarzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz