piątek, 11 marca 2016

Lena i Anna


Kika dni temu zadzwoniła do mnie córka i poprosiła o pomoc w opiece nad wnuczką z uwagi na całodzienny  wyjazd szkoleniowy z pracy. Lidka ma osiem lat, więc nie mowy by zostawić dziecko bez opieki na tak długi czas. Oczywiście zgodziłem się . Zacząłem się zastanawiać w jaki sposób mogę urozmaicić Lidce ten nudny dzień z dziadkiem. Rozważania moje przerwał telefon. Dzwonił Kazik, sąsiad z domu obok. Chciał się podzielić nowiną albo też użalić się nad swoim losem. Trudno go było wyczuć. W każdym razie okazało się, że nazajutrz przyjeżdża do niego wnuczka Anna, którą będzie musiał zająć się sam, ponieważ żona akurat tego dnia ma umówioną wizytę  w klinice okulistycznej w pobliskim mieście. Przerwałem jego potok słów i zupełnie spokojnie oznajmiłem, że ja również tego dnia będę miał u siebie małego gościa. Kazik był przeszczęśliwy, bo nagle sytuacja właściwie sama się rozwiązała. Dziewczynki zajmą się wspólną zabawą, a i my będziemy mogli rozegrać małą  partyjkę w naszego ulubionego tysiąca. Zanim przyjechały dziewczynki odwiedziliśmy sklep                    z zabawkami i kupiliśmy zestaw puzzli „Barbie i jej super przyjaciele”, ponieważ obie uwielbiały bajkową księżniczkę. Potem wstąpiliśmy jeszcze na drobne zakupy, żeby zaspokoić dziecięce apetyty na łakocie. W końcu przyjechała Lenka. Minę miała troszkę skwaszoną, bo zawsze mówiła że u dziadka jest nudno i nie ma co robić. Zapowiedziałem niespodziankę i czekałem na telefon od Kazika                    z wiadomością, że przybyła Anna. Trwało to niecałą godzinkę. Troszkę nadąsaną Lidkę chwyciłem za rękę, kazałem jej zamknąć oczy i się nie odzywać. Przeszedłem przez podwórze na plac Kazika. Sąsiad tak samo postąpił z Anną. Zaprowadziliśmy dziewczynki do ogrodu za domem . Jednocześnie kazaliśmy dziewczynkom otworzyć oczy. Lidka i Anna przez dłuższą chwilę stały osłupiałe. W końcu zrozumiały, że ten dzień wcale nie będzie nudny. W ogrodzie urządziliśmy z Kazikiem mały pałacyk dla dziewczynek, w którym stał mały stoliczek z łakociami i zakupione przez nas puzzle „ Barbie i jej super przyjaciele”. Dziewczynki promieniały, a my                   z Kazikiem usiedliśmy w altanie rozpoczęliśmy partyjkę karcianą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz