środa, 30 marca 2016

Wielkanoc nad jeziorem


Tegoroczne święta zapowiadały się wyjątkowo . Postanowiliśmy całą rodziną wyjechać  na Mazury. Zarezerwowaliśmy domek nad malowniczym jeziorem       i z niecierpliwością czekaliśmy terminu wyjazdu. Oczywiście mieliśmy ręce pełne roboty, ponieważ  należało się do świąt odpowiednio przygotować. Nasze panie spędzały całe godziny w kuchni, piekąc mazurki, babki wielkanocne               i tradycyjne potrawy świąteczne. Ja natomiast miałem za zadanie przygotować samochód do jazdy i kupić lodówkę turystyczną ,pojemną aczkolwiek nie zajmującą zbyt dużo miejsca w bagażniku auta. Było to nie lada wyzwanie , zwłaszcza o tej porze roku. Dwa dni niemalże zajęło mi znalezienie odpowiedniej chłodziarki. Wreszcie wszystko było gotowe do  podróży. Zapakowaliśmy bagaże, przygotowane przez nasze damy wielkanocne pyszności i ruszyliśmy w drogę. Zapowiadała się wspaniała przygoda. W połowie drogi zatrzymaliśmy się na parkingu przy wielkim dyskoncie. Dziewczyny oczywiście pod pretekstem zakupu chusteczek higienicznych, które z pewnością miały        w swoich przepastnych torebkach, wybrały się na zwiedzanie sklepowych półek. Wlokłem się za nimi jak bezpański pies. W pewnym momencie uwagę moją przykuło stoisko z grami planszowymi. Pomyślałem, że fajnie by było rozegrać wieczorem partyjkę jakiejś ciekawej gry. Nie mogłem się jednak zdecydować. Wybór był ogromny. Z pomocą przyszedł mi przechodzący obok mnie młodzieniec. Wręczył mi pudełko z grą „ 5 sekund – edycja specjalna” , uśmiechnął się i powiedział, że jest to rewelacyjna pozycja. Właściwie nie miałem nic do stracenia. Kupiłem grę i z resztą rodzinki ruszyliśmy w dalszą podróż. Na miejsce dojechaliśmy  wieczorem. Domek leżał w pięknej i spokojnej okolicy, a jego wystrój  nie pozostawiał wątpliwości, że będziemy się tu czuli jak u siebie. Rozpakowaliśmy bagaże i przyrządziliśmy kolację. W końcu można było odpocząć od wielkomiejskiego gwaru i zgiełku. Wyszedłem na werandę                i napawałem się pięknym widokiem zachodzącego słońca. Po chwili wpadłem na pomysł, by sprawdzić, czy gra „  5 sekund – edycja specjalna” była rzeczywiście tak rewelacyjna jak twierdził spotkany w sklepie młodzieniec. Już po pierwszych minutach gry, wszyscy jednogłośnie stwierdziliśmy, że jest ona rewelacyjna. Do łóżek położyliśmy się dobrze po północy, a właściwie to wygoniły nas nasze panie, zapraszając na śniadanie wielkanocne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz