Nadeszły w końcu Święta Wielkanocne. Przygotowaniom do nich
nie było końca. Trzepanie dywanów, mycie okien , bieganie po sklepach w
poszukiwaniu prezentów, no i oczywiście masa prac w kuchni. Dla mnie to
ostatnie jest najprzyjemniejsze, myślę oczywiście o degustacji wszystkich
potraw i wypieków mojej ukochanej małżonki, no i te zapachy dobiegające z
kuchni. Oczywiście pracy jest bardzo dużo, ale gdyby nie święta , nie wiem czy
miałbym możliwość skosztowania niektórych z potraw wielkanocnych. Są to rzeczy,
które robi się tylko raz w roku i wtedy smakują wyjątkowo. Ja najbardziej lubię
kupować prezenty dla swojej ukochanej wnusi Marysi. Któregoś dnia, gdy żona
zajęła się myciem okien, pojechałem wybrać odpowiedni dla niej upominek. Jak
każda dziewczynka, Marysia uwielbia księżniczki. Postanowiłem zatem najpierw zrobić mały rekonesans po sklepach.
Oczywiście moja małżonka z góry
zapowiedziała, że zanim coś kupię, mam najpierw z nią ten zakup skonsultować.
Pogoda była wspaniała, słoneczna, aczkolwiek nieco mroźna, jak na marzec
przystało. Idealny dzień na wędrówkę po mieście. Błąkałem się po sklepach od
przeszło godziny, ale znalazłem, moim oczywiście zdaniem, idealny prezent dla
Marysi puzzle „Odpoczynek przed balem”.
Wsiadłem w samochód i pojechałem po żonę, ponieważ przez telefon
nijak nie mogłem jej wytłumaczyć o co mi chodzi. Moja pani nie była zadowolona,
że przerywam jej tak ważne zajęcie, jakim jest mycie okien. Uparłem się jednak,
tłumacząc, że zajmie to tylko chwilkę, a ona będzie mogła choć parę minut
odpocząć od tak wyczerpującej pracy. Poza tym zakup prezentu dla naszej
kochanej Marysi jest sprawą bardzo istotną, więc okna mogą chwilę poczekać.
Kobietom trzeba zawsze wszystko logicznie tłumaczyć, bo inaczej może być niezła
draka. Pojechaliśmy do sklepu, gdzie pokazałem jej puzzle „Odpoczynek przed
balem”. Jak nigdy stwierdziła, że to doskonały pomysł i że od dzisiaj to ja
będę odpowiedzialny za sprawy prezentów w naszym domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz