Osiem lat temu moja siostra wyemigrowała zarobkowo do
Irlandii. Miała tam jechać jedynie do pracy sezonowej, ale okazało się , że
poznała tam swojego przyszłego męża i została. Z tego też względu spotykamy się
naprawdę bardzo rzadko. Sześć lat temu urodził im się synek i zostałem
poproszony , żeby zostać ojcem chrzestnym malucha . Chrzciny odbyły się w
Irlandii. Od tego czasu widzieliśmy się jeszcze tylko raz. Oczywiście jak
przystało na chrzestnego staram się
pamiętać o wszystkich ważnych wydarzeniach w życiu małego Alana.
Zazwyczaj z pomocą żony kompletuję paczuszkę upominkową i wysyłam ją
siostrzeńcowi pocztą. Z okazji nadchodzących tegorocznych Świąt Wielkanocnych
należało pomyśleć o prezencie dla Alana. Zazwyczaj siostra podpowiada mi czym
aktualnie interesuje się mój chrześniak. Zresztą bardzo często ze sobą
rozmawiamy, więc mniej więcej mam w tym temacie orientację. Wiem na przykład,
że Alan uwielbia wszelkiego rodzaju gry
planszowe. Kilka dni temu pojechałem z żoną do dużego sklepu z zabawkami. Gdy tylko przekroczyłem
próg sklepu, przeraziłem się ujrzawszy tłum ludzi i piramidy zabawek.
Znalezienie odpowiedniej gry zajęło nam trochę czasu. W końcu jednak
zdecydowaliśmy się na grę „5 sekund – edycja specjalna”. Alan doskonale włada
językiem polskim, ponieważ siostra dołożyła wszelkich starań, by dziecko
swobodnie porozumiewało się zarówno językiem ojczystym ojca jak i
matki. Po powrocie do domu zapakowaliśmy prezent, dorzuciliśmy masę słodyczy,
choć wiem , że dostanę za to burę, ponieważ siostra stara się ograniczać
smakołyki maluchowi. Pomyślałem jednak, że święta to czas wyjątkowy, więc
chciałem troszkę Alankowi osłodzić. Miałem także nadzieję, że gra „5 sekund –
edycja specjalna” spodoba się chrześniakowi. Paczki zazwyczaj dochodzą do
Irlandii w kilka dni. Tym razem jednak, ze względu na czas przedświąteczny i wzmożony ruch na poczcie, nadałem ją dwa tygodnie
wcześniej. Teraz czekam już tylko na widomość od siostry, czy Alanowi spodobał
się prezent.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz