piątek, 18 marca 2016

Prezent dla chrześniaka


Osiem lat temu moja siostra wyemigrowała zarobkowo do Irlandii. Miała tam jechać jedynie do pracy sezonowej, ale okazało się , że poznała tam swojego przyszłego męża i została. Z tego też względu spotykamy się naprawdę bardzo rzadko. Sześć lat temu urodził im się synek i zostałem poproszony , żeby zostać ojcem chrzestnym malucha . Chrzciny odbyły się w Irlandii. Od tego czasu widzieliśmy się jeszcze tylko raz. Oczywiście jak przystało na chrzestnego staram się  pamiętać o wszystkich ważnych wydarzeniach w życiu małego Alana. Zazwyczaj z pomocą żony kompletuję paczuszkę upominkową i wysyłam ją siostrzeńcowi pocztą. Z okazji nadchodzących tegorocznych Świąt Wielkanocnych należało pomyśleć o prezencie dla Alana. Zazwyczaj siostra podpowiada mi czym aktualnie interesuje się mój chrześniak. Zresztą bardzo często ze sobą rozmawiamy, więc mniej więcej mam w tym temacie orientację. Wiem na przykład, że Alan uwielbia wszelkiego rodzaju  gry planszowe. Kilka dni temu pojechałem z żoną do dużego  sklepu z zabawkami. Gdy tylko przekroczyłem próg sklepu, przeraziłem się ujrzawszy tłum ludzi i piramidy zabawek. Znalezienie odpowiedniej gry zajęło nam trochę czasu. W końcu jednak zdecydowaliśmy się na grę „5 sekund – edycja specjalna”. Alan doskonale włada językiem polskim, ponieważ siostra dołożyła wszelkich starań, by dziecko swobodnie porozumiewało się zarówno językiem ojczystym ojca jak    i matki. Po powrocie do domu zapakowaliśmy prezent, dorzuciliśmy masę słodyczy, choć wiem , że dostanę za to burę, ponieważ siostra stara się ograniczać smakołyki maluchowi. Pomyślałem jednak, że święta to czas wyjątkowy, więc chciałem troszkę Alankowi osłodzić. Miałem także nadzieję, że gra „5 sekund – edycja specjalna” spodoba się chrześniakowi. Paczki zazwyczaj dochodzą do Irlandii w kilka dni. Tym razem jednak, ze względu  na czas przedświąteczny i  wzmożony ruch na poczcie, nadałem ją dwa tygodnie wcześniej. Teraz czekam już tylko na widomość od siostry, czy Alanowi spodobał się prezent.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz