wtorek, 26 lipca 2016

Halinka


Wczoraj po południu zawitała do mnie moja ulubiona sąsiadka, Grażynka. Odkąd zamieszkała w moim bloku, życie stało się weselsze i łatwiejsze. Pomagaliśmy sobie nawzajem. Ona robiła mi czasem zakupy i upiekła jakiś pyszny placuszek, a ja pomagałem jej w różnego rodzaju pracach męskich, a to naprawić gniazdo, a to przestawić kanapę bądź usunąć awarię kranu w kuchni. Grażynka sama wychowywała pięcioletnią córeczkę . Właśnie wczoraj poprosiła mnie o zaopiekowanie się małą, gdyż miała umówiona wizytę u lekarza. Oczywiście nie mogłem odmówić. Mała Halinka przyniosła ze sobą jej ulubione puzzle „Barbie i jej super przyjaciele”. Była to niezwykle grzeczna dziewczynka   o pięknych blond loczkach i niebieskich oczach. Wyglądała jak mały aniołek. Zrobiłem gorące kakao i usiedliśmy w salonie. Włączyłem telewizor, żeby odnaleźć jakiś odpowiedni kanał z bajkami. Czułem się troszkę nieswojo,             w przeciwieństwie do Halinki. Nie należała ona do wstydliwych dzieci, a do tego była dość, jak to mówią, wygadana. Zaczęła opowiadać mi o swoim przedszkolu, o zabawkach, jakimi tam się bawią, co jedzą na śniadanie, a co na obiad, która pani jest fajna, a  która wręcz przeciwnie, o jej ulubionych grach       i najlepszej koleżance. Miałem wrażenie, że ten potok słów nigdy się nie skończy. Halinka mówiła i mówiła w takim pospiechu, jakby ktoś miał jej zaraz przerwać i nie zdążyłaby wszystkiego opowiedzieć. Wykorzystując moment,      w którym zaczerpnęła łyk kakao, zaproponowałem wspólne układanie puzzli, które ze sobą przyniosła. Miałem nadzieję, że układanka „ Barbie i jej super przyjaciele” troszkę ją wyciszy. Niestety myliłem się . Halinka  każdy element puzzli znała na pamięć, więc nawet nie musiała się koncentrować na układaniu kolejnego fragmentu. Za to zaczęła znowu opowiadać . Tym razem o chyba każdym odcinku bajki z serii Barbie, o tym w jakim mieszka zamku, jaką porusza się karocą, o jej zwierzątkach, służących, przyjaciołach no i oczywiście                   o niezliczonej ilości sukni w garderobie. Na całe szczęście w porę zjawiła się Grażynka, podziękowała za opiekę i zabrała małą do siebie. Gdy kładłem się spać nadal w uszach dźwięczał mi głos Halinki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz