Wczoraj po południu zawitała do mnie moja ulubiona sąsiadka,
Grażynka. Odkąd zamieszkała w moim bloku, życie stało się weselsze i
łatwiejsze. Pomagaliśmy sobie nawzajem. Ona robiła mi czasem zakupy i upiekła
jakiś pyszny placuszek, a ja pomagałem jej w różnego rodzaju pracach męskich, a
to naprawić gniazdo, a to przestawić kanapę bądź usunąć awarię kranu w kuchni.
Grażynka sama wychowywała pięcioletnią córeczkę . Właśnie wczoraj poprosiła
mnie o zaopiekowanie się małą, gdyż miała umówiona wizytę u lekarza. Oczywiście
nie mogłem odmówić. Mała Halinka przyniosła ze sobą jej ulubione puzzle „Barbie
i jej super przyjaciele”. Była to niezwykle grzeczna dziewczynka o pięknych blond loczkach i niebieskich oczach.
Wyglądała jak mały aniołek. Zrobiłem gorące kakao i usiedliśmy w salonie.
Włączyłem telewizor, żeby odnaleźć jakiś odpowiedni kanał z bajkami. Czułem się
troszkę nieswojo, w
przeciwieństwie do Halinki. Nie należała ona do wstydliwych dzieci, a do tego
była dość, jak to mówią, wygadana. Zaczęła opowiadać mi o swoim przedszkolu, o
zabawkach, jakimi tam się bawią, co jedzą na śniadanie, a co na obiad, która
pani jest fajna, a która wręcz
przeciwnie, o jej ulubionych grach i
najlepszej koleżance. Miałem wrażenie, że ten potok słów nigdy się nie skończy.
Halinka mówiła i mówiła w takim pospiechu, jakby ktoś miał jej zaraz przerwać i
nie zdążyłaby wszystkiego opowiedzieć. Wykorzystując moment, w którym zaczerpnęła łyk kakao, zaproponowałem
wspólne układanie puzzli, które ze sobą przyniosła. Miałem nadzieję, że
układanka „ Barbie i jej super przyjaciele” troszkę ją wyciszy. Niestety
myliłem się . Halinka każdy element
puzzli znała na pamięć, więc nawet nie musiała się koncentrować na układaniu
kolejnego fragmentu. Za to zaczęła znowu opowiadać . Tym razem o chyba każdym
odcinku bajki z serii Barbie, o tym w jakim mieszka zamku, jaką porusza się
karocą, o jej zwierzątkach, służących, przyjaciołach no i oczywiście o niezliczonej ilości sukni w
garderobie. Na całe szczęście w porę zjawiła się Grażynka, podziękowała za
opiekę i zabrała małą do siebie. Gdy kładłem się spać nadal w uszach dźwięczał
mi głos Halinki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz