czwartek, 28 lipca 2016

Wyprawa na ryby


Kilka dni temu zadzwonił do mnie stary znajomy Boguś i zaproponował wspólny wypad na ryby. Zazwyczaj jeździmy nad pobliski zalew. Żadna rewelacja , ale zawsze to lepsze  od siedzenia w domu.  Tym razem miał dla mnie propozycję wprost nie do odrzucenia. Jego wuj mieszka na Słowacji nad pięknym jeziorem. Zadzwonił niedawno do Bogdana i poprosił o przysługę. Okazało się, że wyjeżdża wraz z rodziną na cały miesiąc na wakacje i boi się zostawić pusty dom na tak długi okres czasu. Pomyślał więc o Bogusiu, bo wie jak bardzo kocha wędkować. Oczywiście zaproponował, by zabrał ze sobą , jeżeli ma ochotę rodzinę lub znajomych. To była okazja, która nie zdarza się zbyt często.  Powiedziałem o tej propozycji Marysi, mojej małżonce. Zgodziła się na ten wyjazd, ale pod jednym warunkiem. Chciała jechać z nami. Postanowiliśmy zatem z Bogdanem, że zabierzemy ze sobą nasze panie. Wzięliśmy tydzień urlopu i niebawem byliśmy u celu naszej podroży. Okolica była rzeczywiście wspaniała. Wymarzone miejsce na wypoczynek. Po rozpakowaniu walizek udaliśmy się z Bogdanem nad jezioro sprawdzić czy biorą ryby. Nasze małżonki zapakowały kosz piknikowy i ulokowały się niedaleko od nas. Marysia zabrała ze sobą naszą ulubioną grę towarzyską „ 5 sekund” . Właściwie zabieramy ją ze sobą na każdy wyjazd, bo nigdy nie wiadomo, w którym momencie dopadnie nas nuda . Dziewczyny wylegiwały się beztrosko , zażywając kąpieli słonecznej, a my z Bogdanem bacznie obserwowaliśmy spławiki. Słońce powoli chyliło się ku zachodowi. Widok był wspaniały. Udało nam się złowić trzy dorodne sztuki. Dziewczyny postanowiły przyrządzić je na kolację. Przenieśliśmy się na werandę. Byliśmy strasznie głodni. W końcu Marysia przyniosła smakowitą kolację. Po posiłku postanowiliśmy rozerwać się przy małej partyjce gry               „ 5 sekund”. Zabawa była wyśmienita. Troszkę dokuczały nam komary, ale świece dymne na te przykre owady pomogły nam przetrwać ten wieczór. Siedzieliśmy niemalże do północy i w końcu zmęczeni całym dniem położyliśmy się spać. Każdy dzień wyglądał podobnie, ale nie nudziło nam się . Czuliśmy, że naprawdę odpoczywamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz