piątek, 23 października 2015

Parapetówka


Niedawno zostaliśmy z żoną zaproszeni przez naszych dawnych sąsiadów na parapetówkę do ich świeżo wybudowanego domu na obrzeżach naszego miasta. Basia i Tomasz byli naszymi sąsiadami przez kilka lat, później jednak wyjechali do Wielkiej Brytani w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Zostali tam przez blisko pięć lat . Tam też urodziła im się córeczka Pamela, która                     w ubiegłym miesiącu skończyła cztery latka. Po okresie ciężkiej pracy na wyspach udało im się wrócić do Polski i wybudować piękny dom. Tomasz na miejscu mając doskonały fach w ręku założył własną firmę zajmującą się wykończeniami wnętrz, zaś Basia otworzyła swój wymarzony salon piękności. Gdy dotarliśmy do ich nowej posiadłości, zaparło nam dech w piersiach. Na pierwszy plan wysunął się bajkowy ogród z piękną altaną pośrodku i mnóstwem ozdobnych krzewów i kwiatów. Gdy zapukaliśmy do drzwi  nieśmiało otworzyła je śliczna dziewczynka o bujnych blond lokach i błękitnych oczach. Wręczyłem jej mały upominek – puzzle „ Barbie i jej super  przyjaciele”. Zadowolona pobiegła do mamy pochwalić się prezentem. Basia zaprowadziła nas do obszernego salonu, urządzonego z wyjątkowym gustem i smakiem. Sądząc po minie mojej żony, oczekiwałem po powrocie do domu lawiny słów typu :             „ a widziałeś jaki oni mają….”. Powoli zacząłem układać sobie w głowie odpowiedzi na jej dziwne pytania. Nie mniej jednak dom był rzeczywiście piękny. W salonie najbardziej spodobał mi się kominek, który gdy zapłonął tworzył wspaniałą, ciepłą i rodzinną atmosferę. Dom był zbudowany w systemie parterowym z użytkowym poddaszem mieszkalnym, na którym mieściła się sypialnia rodziców i pokój dziecięcy. Basia oprowadziła nas po wszystkich zakamarkach. Każde pomieszczenie było wyjątkowe, ale najbardziej spodobał mi się gabinet Tomasza. Jego własny azyl. Pomyślałem, że fajnie by było mieć taki własny kąt, gdzie można się schować i zaszyć choć na chwilę, gdzie nikt ci nie przeszkadza i nie marudzi. Ostatnim pokoikiem, który pozostał do obejrzenia było małe królestwo Pamelki. Gdy zajrzeliśmy do środka dziewczynka siedziała na dywaniku i z zapałem starała się ułożyć puzzle „Barbie i jej super przyjaciele”. Gdy mnie zobaczyła podbiegła do mnie, chwyciła za rękę i z rozbrajającym uśmiechem spytała „ Pomożesz mi ? ” wskazując na układankę. Nie śmiałem odmówić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz