Niedawno zostaliśmy z żoną zaproszeni przez naszych dawnych
sąsiadów na parapetówkę do ich świeżo wybudowanego domu na obrzeżach naszego
miasta. Basia i Tomasz byli naszymi sąsiadami przez kilka lat, później jednak
wyjechali do Wielkiej Brytani w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Zostali
tam przez blisko pięć lat . Tam też urodziła im się córeczka Pamela, która w ubiegłym miesiącu
skończyła cztery latka. Po okresie ciężkiej pracy na wyspach udało im się
wrócić do Polski i wybudować piękny dom. Tomasz na miejscu mając doskonały fach
w ręku założył własną firmę zajmującą się wykończeniami wnętrz, zaś Basia
otworzyła swój wymarzony salon piękności. Gdy dotarliśmy do ich nowej
posiadłości, zaparło nam dech w piersiach. Na pierwszy plan wysunął się bajkowy
ogród z piękną altaną pośrodku i mnóstwem ozdobnych krzewów i kwiatów. Gdy
zapukaliśmy do drzwi nieśmiało otworzyła
je śliczna dziewczynka o bujnych blond lokach i błękitnych oczach. Wręczyłem
jej mały upominek – puzzle „ Barbie i jej super
przyjaciele”. Zadowolona pobiegła do mamy pochwalić się prezentem. Basia
zaprowadziła nas do obszernego salonu, urządzonego z wyjątkowym gustem i
smakiem. Sądząc po minie mojej żony, oczekiwałem po powrocie do domu lawiny
słów typu : „ a widziałeś
jaki oni mają….”. Powoli zacząłem układać sobie w głowie odpowiedzi na jej
dziwne pytania. Nie mniej jednak dom był rzeczywiście piękny. W salonie
najbardziej spodobał mi się kominek, który gdy zapłonął tworzył wspaniałą,
ciepłą i rodzinną atmosferę. Dom był zbudowany w systemie parterowym z
użytkowym poddaszem mieszkalnym, na którym mieściła się sypialnia rodziców i
pokój dziecięcy. Basia oprowadziła nas po wszystkich zakamarkach. Każde
pomieszczenie było wyjątkowe, ale najbardziej spodobał mi się gabinet Tomasza.
Jego własny azyl. Pomyślałem, że fajnie by było mieć taki własny kąt, gdzie
można się schować i zaszyć choć na chwilę, gdzie nikt ci nie przeszkadza i nie
marudzi. Ostatnim pokoikiem, który pozostał do obejrzenia było małe królestwo
Pamelki. Gdy zajrzeliśmy do środka dziewczynka siedziała na dywaniku i z
zapałem starała się ułożyć puzzle „Barbie i jej super przyjaciele”. Gdy mnie
zobaczyła podbiegła do mnie, chwyciła za rękę i z rozbrajającym uśmiechem
spytała „ Pomożesz mi ? ” wskazując na układankę. Nie śmiałem odmówić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz