piątek, 30 października 2015

Smutna jesień


Nastały brzydkie jesienne dni. Bardzo nie lubię tej pory roku. Jest zazwyczaj szaro, deszczowo i ponuro. Większość czasu spędza się w domu. Na całe szczęście mamy bardzo fajnych sąsiadów, z którymi często spędzamy te monotonne wieczory. To bardzo sympatyczna i  wesoła para. Nie sposób się nudzić w ich towarzystwie. Mieszkają dwa piętra wyżej, więc gdy tylko doskwiera nam nuda wykonujemy jeden telefon i można być pewnym, że wieczór będzie ciekawy. Zazwyczaj wspólny czas spędzamy grając w jakieś gry. Ostatnio każde spotkanie kończyło się zabawą w kalambury. Niedawno jednak miałem okazję odwiedzić hurtownię z zabawkami. Kupowałem wtedy prezent dla mojej siostrzenicy Ady z okazji jej ósmych urodzin. Przechodząc jednak obok stoiska z grami planszowymi, zatrzymałem się na chwilę. Uwagę moją przykuła nowość firmy Trefl, a mianowicie gra  „ 5 sekund” . Gdy spytałem ekspedientki o opinie klientów, przekonywała mnie ,że to rewelacyjna pozycja. Zapoznałem się z regułami gry. Wydawała się całkiem ciekawa. Cena też nie była zbyt wygórowana. Za namową sympatycznej pani ,skusiłem się i ją kupiłem. Był piątek, więc po powrocie do domu zadzwoniłem do moich ulubionych sąsiadów i zaprosiłem ich na małą partyjkę. Byli przekonani, że będziemy znów grali          w kalambury. Żona przygotowała mały poczęstunek, a ja zaprezentowałem gościom moją nową zdobycz. Byli nieco zaskoczeni. Stwierdzili nawet, że skoro kupiłem ją w  sklepie z zabawkami, jest to gra przeznaczona dla dzieciaków. Przedstawiłem reguły gry . Na pozór były rzeczywiście proste, gdy jednak rozpoczęliśmy rozgrywkę, nikomu nie było już do śmiechu. Każdy chciał być najlepszy i najmądrzejszy. Najlepsze jest jednak to, że o ile pytania wymagające wiedzy specjalistycznej nie sprawiały zazwyczaj żadnego problemu, to pytania   z pozoru banalne wprawiały graczy wręcz w osłupienie. Rywalizacja była zacięta, ale pomimo bojowych nastrojów,  grze „ 5 sekund” towarzyszyły również pozytywne emocje. Przede wszystkim było mnóstwo śmiechu. Nasze piątkowe spotkanie skończyło się wyjątkowo późno, ale gra była tego warta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz