środa, 14 października 2015

Impreza urodzinowa


W ubiegłą  sobotę zorganizowaliśmy  swojemu dziesięcioletniemu jedynakowi imprezę urodzinową. Planowaliśmy ten dzień uczcić w jakiejś sali zabaw albo     w pizzerii. Niestety nasz Igorek uparł się, żeby przyjęcie odbyło się w domu. Nie byliśmy z żoną tym pomysłem zachwyceni. Mieliśmy już jedno doświadczenie         z organizowaniem tego typu imprez właśnie w domu. Kilka lat temu Igor zaprosił bodajże ośmiu najlepszych kolegów. Na całe szczęście byłem wtedy       w podróży służbowej i nie miałem okazji nadzorować tego przyjęcia , ale moja małżonka ponoć włosy z głowy sobie rwała. Widziałem natomiast efekt końcowy tej imprezy, zrobiła bowiem zdjęcie i mi je wysłała. Dom został przez te brzdące wywrócony do góry nogami. Wyglądało to tak jakby tajfun przeszedł nie tylko przez pokój Igora, ale przez niemal całe mieszkanie. Wtedy żona powiedziała sobie, nigdy więcej. I rzeczywiście przez następne lata wszelkie przyjęcia organizowane były w specjalnie do tego celu stworzonych salach zabaw. Dzieci mogły dać upust swoim emocjom, wyładować ogromne pokłady energii, a mieszkanie pozostawało czyściutkie. W tym roku Igor się uparł, żeby zorganizować domówkę. Od dwóch tygodni trwały zatem w naszym domu negocjacje co do miejsca zorganizowania przyjęcia. W końcu żona uległa, ale pod jednym warunkiem, że nie zostawię jej w tym dniu samej . Igor zaprosił kolegów. Początkowo dzieciaki bawiły się całkiem spokojnie, o ile spokojną zabawą można nazwać gry na konsoli z czujnikiem ruchu. Po pewnym czasie jednak przyszło znużenie i chłopcy zaczęli  penetrować dom. Zawołałem wtedy chłopaków do salonu , położyłem na stole specjalnie na tę okazję zakupioną grę „5 sekund Junior”  i rozpoczęły się zawody, w których wygraną były bilety do kina dla trzech osób. Dostałem je w pracy, więc postanowiłem wykorzystać ten fant , gdy przyjdzie krytyczny moment imprezy. Chłopcy poddali się emocjom, jakie niosła ze sobą rozgrywka. Rywalizacja była naprawdę zacięta. W końcu gra „5 sekund Junior „ dobiegła końca, wyłoniliśmy zwycięzców i podziękowaliśmy pozostałym uczestnikom gry za doskonałą zabawę, wręczając im drobne nagrody pocieszenia. Tym razem przyjęcie urodzinowe nie zrujnowało naszego mieszkania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz