piątek, 9 października 2015

Sobota

To miała być zwykła sobota. Z samego rana wybrałem się z moją szanowną małżonką na zakupy. Najpierw kupiliśmy świeże warzywa i owoce na pobliskim ryneczku, a później wybraliśmy się do supermarketu, celem uzupełnienia zapasów żywności. Tuż przy kasach wystawiono duże stoisko z grami planszowymi w atrakcyjnych cenach znanej marki. Pomyślałem, że warto skorzystać z okazji i kupiłem grę o nazwie „5 sekund” .Spodobał  mi się opis gry, według którego jest to gra o bardzo prostych i przejrzystych zasadach, a do tego wywołująca wiele pozytywnych emocji. Postanowiłem zatem sprawdzić czy producent aby nie przechwalił gry. Zaprosiłem więc naszych starych znajomych na małą partyjkę. Pogoda była wyśmienita, więc postanowiliśmy spędzić ten wieczór w ogrodzie. Małżonka upiekła pyszne ciasto ze śliwkami,    a Mieczysław, mój przyjaciel przyniósł moją ulubioną nalewkę z owoców leśnych własnej produkcji. Na dużym ogrodowym stole rozłożyłem planszę gry „5 sekund” i przystąpiliśmy do zabawy. Rzeczywiście była to doskonała rozrywka. Emocje towarzyszące zabawie były ogromne. Zasady gry są niezwykle proste. Losuje się karteczki z pytaniem polegającym na wymienieniu trzech rzeczy w czasie 5 sekund. Czas odmierza bardzo ciekawe urządzenie, skonstruowane na podobieństwo klepsydry wydającej dźwięk, który dodaje uroku i adrenaliny. Pytania są zróżnicowane, zaczynając od bardzo prostych jak na przykład polegające na wymienieniu trzech rzeczy koloru żółtego po takie, które wymagają dużej wiedzy. Są tu też pytania wymagające kreatywności oraz takie z życia wzięte. Okazuje się w pewnym momencie gry, że osoby , które posiadają dużą wiedzę książkową, odpadają na pytaniach wręcz banalnych. Gra posiada bardzo proste zasady, ale okrojony czas pięciu sekund na udzielenie odpowiedzi, jak również nietypowość pytania powoduje u każdego z graczy  lekki stres. Gra „5 sekund” ma jeszcze jeden dodatkowy atut, bowiem ilość pytań jest tak duża, że są naprawdę niewielkie szanse na powtórzenie któregoś    z nich. Naszą rozrywkę skończyliśmy w  bardzo późnych godzinach wieczornych w wyjątkowo dobrych nastrojach.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz