W ubiegłą sobotę zupełnie przypadkiem, przy okazji robienia
zakupów na naszym podmiejskim ryneczku, spotkałem dawnego znajomego , którego
nie widziałem od co najmniej dziesięciu lat. Razem studiowaliśmy na
politechnice w Poznaniu. Przez
ostatnie dwa lata wspólnie wynajmowaliśmy małe mieszkanko niedaleko uczelni. To
były wyjątkowe lata. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy, niejedną noc zarwaliśmy,
nawet podobały się nam te same dziewczyny. Wtedy dochodziło do niewielkich
scysji, ale zawsze potrafiliśmy jakoś się dogadać. Po otrzymaniu dyplomów
ukończenia uczelni, każdy z nas wyjechał do swojego rodzinnego miasta. Nasze
drogi się rozeszły. Później docierały do mnie informacje, że Mirek wyjechał do
Niemiec i tam założył rodzinę. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy spotkałem
go przy stoisku z warzywami w
moim rodzinnym mieście. Okazało się, że jego małżonka ma tu babcię, do której
właśnie przyjechali w odwiedziny. Zamieniliśmy kilka słów i wymieniliśmy się telefonami. Po
powrocie do domu opowiedziałem żonie o niezwykłym spotkaniu. Zaproponowała ,
żeby Mirek z żoną wpadli do nas na kolację. Uradowany chwyciłem za telefon i o
godzinie siedemnastej rozległo się głośne pukanie do drzwi. Ku memu zaskoczeniu
towarzyszyła im córeczka, na oko w tym samym wieku co nasza Amelka. Dziewczynki
przypadły sobie do gustu. Po kolacji pobiegły do dziecięcego pokoju, by się
pobawić. Po godzinie zaniepokojeni ciszą zajrzeliśmy do dziewczyn. W skupieniu
układały najnowsze puzzle Amelki „Jej wysokość Zosia”. Były tak pochłonięte
układanką, że nawet nie zauważyły jak cała nasza czwórka stała nad ich głowami.
Gdy w końcu zorientowały się , że są obserwowane nastąpiło takie poruszenie, że
przez przypadek, ze stołu, na którym pracowały, puzzle” Jej wysokość Zosia”
spadły na ziemię i się rozsypały. Dziewczynki były strasznie złe . Z
zaciśniętymi zębami wyprosiły nas z pokoju, by od nowa w spokoju złożyć
układankę. Wróciliśmy zatem do salonu i postanowiliśmy im już nie przeszkadzać.
W końcu one też nie zakłócały nam spotkania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz