Jakiś czas temu zostaliśmy zaproszeni na przyjęcie organizowane
przez naszych dawnych sąsiadów z okazji przyjęcia Chrztu Świętego przez ich kilkumiesięczną
córeczkę Antosię. Marta i Radek mieszkali z nami po sąsiedzku przez wiele lat.
Bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Właściwie
każde imieniny, urodziny, Andrzejki i inne wydarzenia obchodziliśmy
wspólnie. Moja żona i Marta świetnie się dogadywały, a i mnie i Radkowi nie
brakowało tematów do wspólnych pogawędek. Mieliśmy też dzieciaki w podobnym
wieku, więc stosunki czysto sąsiedzkie szybko przeobraziły się w przyjaźń.
Zawsze mogliśmy na nich liczyć i
staraliśmy się robić wszystko, by odwdzięczać się im tym samym. Rzadko kiedy
obcy ludzie stają się tak bliskimi osobami. Dwa lata temu jednak Radek stracił
pracę . Było im naprawdę ciężko, bo mieszkamy w małej miejscowości, w której
znalezienie dobrego zatrudnienia graniczyło z cudem. Staraliśmy się im pomóc
jak tylko mogliśmy. W końcu Radek znalazł pracę, ale na drugim końcu Polski.
Podjęli jednak ryzyko i wyjechali .Okazało się, że było warto. Z jednej strony
cieszyliśmy się, że los im sprzyjał, z drugiej strony żal nam było rozstawać
się z takimi sąsiadami. Utrzymywaliśmy jednak ze
sobą stały kontakt. Miesiąc temu zadzwoniła Marta i zaprosiła nas na chrzciny
swojej córeczkij Antosi. Kupiliśmy prezent dla malutkiej, ale należało również
pomyśleć o drobnym upominku dla jej starszej siostry Zosi. Od kiedy pamiętam
bardzo lubiła bawić się rożnymi układankami. Pojechaliśmy do sklepu z zabawkami
i od razu w oko wpadł nam zestaw puzzli „ Jej wysokość Zosia”. Pomyślałem, że
to dobry prezent dla małej Zosi Samosi. Wzięliśmy dwa dni urlopu i pojechaliśmy
. To było wspaniałe spotkanie. Nie mogliśmy się nagadać. Jednak, jak się
okazało najbardziej szczęśliwa była Zosia. Początkowo była zazdrosna o swoją
młodszą siostrzyczkę, bo każde z nas
chciało ją wziąć na ręce i utulić, ale gdy wręczyliśmy jej puzzle ”Jej wysokość
Zosia” od razu się rozpromieniła i była dumna, że nie tylko Antosia dostała
prezenty. Te kilka dni upłynęło bardzo szybko, przyjęcie było wspaniałe, ale
ponowne pożegnanie przyjaciół nie przyszło nam łatwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz