piątek, 8 stycznia 2016

Otwarcie toru łyżwiarskiego


Odkąd sięgnę pamięcią zawsze lubiłem jazdę na łyżwach. Mieszkam w małym mieście, ale na szczęście mamy u siebie porządny tor łyżwiarski, jeden                  z nielicznych w tym regionie Polski. Pomimo dojrzałego wieku, gdy tylko przychodzi pierwszy mróz z utęsknieniem czekam na otwarcie ukochanego toru łyżwiarskiego. W tym roku postanowiłem nauczyć jeździć na łyżwach mojego pięcioletniego wnuka Mateusza. Zakupiłem dla niego łyżwy i kask ochronny. Miał to być upominek na Mikołajki. W tym roku akurat imieniny Świętego Mikołaja przypadały w niedzielę. Traf chciał, że również otwarcie toru łyżwiarskiego zaplanowano na ten dzień. Zapowiedziałem córce, że po obiedzie zabieram Mateusza do siebie, bo mam dla niego niespodziankę. Gdy wręczyłem mu prezent, był zachwycony. Pojechaliśmy na tor. Było tłumnie. Święty Mikołaj rozdawał maluchom cukierki. Mateusz kilka razy zaliczył upadek, ale nie poddawał się . Jazda na łyżwach bardzo mu się spodobała. Pod koniec zabawy na lodzie losowano drobne upominki. Jakież było moje zaskoczenie, gdy spośród kilkuset osób wyczytano numer biletu Mateusza. Dostał puzzle „Avengers”. Gdy wróciliśmy do domu zrobiłem gorącej herbatki i coś do przekąszenia. Wnuczek mocno zgłodniał, więc zamówiłem jego ulubioną pizzę Margerittę. Gdy zaspokoiliśmy swój głód, Mateusz zadzwonił do mamy                  i ogromnie podniecony opowiedział jej, jakąż też niespodziankę dla niego przygotowałem. Miałem wrażenie, że nigdy nie skończy tej rozmowy, bo Mateusz to bardzo gadatliwe dziecko, a do tego jak coś opowiada, to nie pominie żadnego szczegółu. Gdy skończył, postanowiliśmy wspólnie złożyć puzzle „Avengers”  w całość. Układanka była troszkę za skomplikowana dla takiego malucha, więc potrzebna była pomoc kogoś dorosłego. Mieliśmy przy tym sporo frajdy. Niebawem przyjechała córka, by zabrać Mateuszka do domu. Gdy żegnałem się z wnukiem , ten po cichu na ucho szepnął mi, że to był najlepszy dzień w jego życiu. Uśmiechnąłem się szeroko i mocno go przytuliłem. To była najlepsza zapłata za trud tego całego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz