Niedawno zorganizowano w przedszkolu, do którego
uczęszcza moja wnuczka festyn z okazji
Dnia Dziecka. Przygotowaniom do tego dnia nie było końca. Z uwagi na fakt, iż należę do Rady
Rodziców miałem pełne ręce roboty. Na całe szczęście przedszkole dysponuje
sporym placem, na którym można spokojnie organizować tego typu przedsięwzięcia.
Reszta pozostała w gestii rodziców. Panie wychowawczynie zajęły się stroną
artystyczną. My z pozostałymi rodzicami rozdysponowaliśmy pieczenie ciast i zakup
smakołyków. Pozostała jeszcze kwestia upominków dla najmłodszych. Postanowiłem
zorganizować w tej sprawie
dodatkowe spotkanie trójek klasowych. Wspólnie omówiliśmy nasze oczekiwania i po przeliczeniu funduszy
pojechaliśmy do sklepu. Wybór odpowiedniego prezentu oczywiście nie należał do
najprostszych zadań. W końcu
zdecydowaliśmy podzielić zakupy na dwie kategorie, to znaczy dla dziewczynek
zamówiliśmy puzzle „ Barbie i jej super przyjaciele”, zaś dla chłopców zdalnie sterowane
samochodziki. Impreza przypadła na piątkowe popołudnie. Pogoda była idealna.
Przyjęcie rozpoczęła oczywiście pani dyrektor, która po wspaniałej przemowie
każdemu dziecku wręczyła dyplomik . Panie wychowawczynie ze swoimi
podopiecznymi przygotowały wspaniały program artystyczny. Dzieci wyglądały
wspaniale. Po występach przedszkolaków nadszedł czas na wręczenie upominków.
Sądząc po minach, dzieciaki były naprawdę zadowolone z otrzymanych prezentów.
Chłopcy urządzili wyścigi samochodów. Na biegnącym wzdłuż placu przedszkolnego
chodniku rodzice pomogli narysować
kolorowymi kredami trasę wyścigu. Było to ciekawe widowisko. Dziewczynki
natomiast w tym czasie rozłożyły maty na trawniku i składały otrzymane puzzle „
Barbie i jej super przyjaciele”. Po zabawie nadszedł w końcu czas na długo
wyczekiwany poczęstunek. Rodzice upiekli
wspaniałe ciasta. Wśród dzieci największą popularnością cieszył się biszkopt z bitą śmietaną i
truskawkami. Sam miałem okazję spróbować tego smakołyku i szczerze
powiedziawszy wcale się nie dziwię, że dzieciaczkom tak bardzo smakował. Równie
dużym zainteresowaniem cieszył się sernik mojej małżonki, która widząc w jakim
tempie znikają kolejne kawałki jej wypieku, była strasznie dumna. Impreza
zakończyła się około godziny osiemnastej. Nasza wnusia była tak zmęczona, że
zasnęła w drodze powrotnej do domu, trzymając kurczowo puzzle” Barbie i jej super przyjaciele”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz