wtorek, 19 stycznia 2016

Festyn


Niedawno zorganizowano w przedszkolu, do którego uczęszcza  moja wnuczka festyn z okazji Dnia Dziecka. Przygotowaniom do tego dnia nie było końca.         Z uwagi na fakt, iż należę do Rady Rodziców miałem pełne ręce roboty. Na całe szczęście przedszkole dysponuje sporym placem, na którym można spokojnie organizować tego typu przedsięwzięcia. Reszta pozostała w gestii rodziców. Panie wychowawczynie zajęły się stroną artystyczną. My z pozostałymi rodzicami rozdysponowaliśmy pieczenie ciast i zakup smakołyków. Pozostała jeszcze kwestia upominków dla najmłodszych. Postanowiłem zorganizować        w tej sprawie dodatkowe spotkanie trójek klasowych. Wspólnie omówiliśmy  nasze oczekiwania i po przeliczeniu funduszy pojechaliśmy do sklepu. Wybór odpowiedniego prezentu oczywiście nie należał do najprostszych zadań.            W końcu zdecydowaliśmy podzielić zakupy na dwie kategorie, to znaczy dla dziewczynek zamówiliśmy puzzle „ Barbie i jej super przyjaciele”,  zaś dla chłopców zdalnie sterowane samochodziki. Impreza przypadła na piątkowe popołudnie. Pogoda była idealna. Przyjęcie rozpoczęła oczywiście pani dyrektor, która po wspaniałej przemowie każdemu dziecku wręczyła dyplomik . Panie wychowawczynie ze swoimi podopiecznymi przygotowały wspaniały program artystyczny. Dzieci wyglądały wspaniale. Po występach przedszkolaków nadszedł czas na wręczenie upominków. Sądząc po minach, dzieciaki były naprawdę zadowolone z otrzymanych prezentów. Chłopcy urządzili wyścigi samochodów. Na biegnącym wzdłuż placu przedszkolnego chodniku rodzice pomogli  narysować kolorowymi kredami trasę wyścigu. Było to ciekawe widowisko. Dziewczynki natomiast w tym czasie rozłożyły maty na trawniku i składały otrzymane puzzle „ Barbie i jej super przyjaciele”. Po zabawie nadszedł w końcu czas na długo wyczekiwany poczęstunek. Rodzice upiekli  wspaniałe ciasta. Wśród dzieci największą popularnością  cieszył się biszkopt z bitą śmietaną i truskawkami. Sam miałem okazję spróbować tego smakołyku i szczerze powiedziawszy wcale się nie dziwię, że dzieciaczkom tak bardzo smakował. Równie dużym zainteresowaniem cieszył się sernik mojej małżonki, która widząc w jakim tempie znikają kolejne kawałki jej wypieku, była strasznie dumna. Impreza zakończyła się około godziny osiemnastej. Nasza wnusia była tak zmęczona, że zasnęła w drodze powrotnej do domu, trzymając kurczowo  puzzle” Barbie i jej super przyjaciele”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz