czwartek, 21 stycznia 2016

Ferie świąteczne


Zaraz po Świętach Bożego Narodzenia zawitała do nas nasza najstarsza córka. Okazało się, że musi na kilka dni wyjechać w sprawach służbowych, a zięć właśnie wyjechał na poligon. Nie miał się kto zająć Błażejem, naszym wnuczkiem. Oczywiście w takich sytuacjach nigdy z żoną nie odmawiamy pomocy. Na całe szczęście we wszystkich szkołach trwała właśnie przerwa świąteczna, więc nie musieliśmy odrabiać z Błażejem lekcji. Wnuczek aż  piszczał z radości na wieść o kilkudniowym pobycie u nas, zwłaszcza, że kilka domów dalej mieszkał jego rówieśnik Patryk, z którym ostatniego lata mocno się zaprzyjaźnił. Niemalże całe wakacje spędzili ze sobą , a to jeżdżąc na rowerach, grając w piłkę czy też w ulubioną grę Błażeja „ 5 sekund junior ”. Na wszelki wypadek następnego dnia zajrzałem do sąsiadów, by sprawdzić czy Patryk  nigdzie nie wyjechał, bo wnuczek bardzo by się zawiódł. Na całe szczęście kolega był na miejscu i nie zamierzał opuszczać naszej dzielnicy            w najbliższym czasie. Oczywiście raczyłem wspomnieć Patrykowi o przyjeździe Błażeja. Ucieszył się bardzo, gdyż w okolicy niewiele było dzieci w jego wieku. Zaprosiłem małego sąsiada, by wpadł do nas z wizytą następnego dnia. Błażeja córka przywiozła z samego rana. Przeraziłem się, gdy zobaczyłem ogromną walizkę wnuczka. Była tak pełna, jakby wyjeżdżał co najmniej na miesiąc. Oczywiście większą część bagażu stanowiły zabawki, w tym ulubiona gra Błażeja  „ 5 sekund junior”. Na odwiedziny Patryka nie trzeba było długo czekać. Przybiegł tuż przed południem. Chłopcy nie mogli się sobą nacieszyć. Zjedli placuszki z jabłkami i wyszli na podwórze lepić bałwana. Nie było dużego mrozu, więc nic nie stało na przeszkodzie, by spędzili troszkę czasu na świeżym powietrzu.  W końcu przed naszym domem stał całkiem przystojny bałwanek. Zmarznięci przybiegli do domu, zjedli obiad, wypili gorącą herbatkę z malinami    i poszli do salonu zagrać w „5 sekund junior”. Wieczorem się rozstali, ale oczywiście umówili się na kolejny dzień harcy. Te kilka dni pobytu Błażeja minęło bardzo szybko. Wnuczek był bardzo zadowolony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz