wtorek, 5 stycznia 2016

Wspomnienia


Czasami, zwłaszcza w okresie Świąt bożego Narodzenia, wracam myślami do lat mojego dzieciństwa. Były naprawdę szczęśliwe. Szkoda, że czas tak szybko upływa . Gdy jesteśmy dziećmi chcemy czym prędzej stać się dorosłymi, bo wydaje nam się, że wtedy będziemy mogli robić wszystko na co tylko przyjdzie nam ochota. Poźniej,  gdy dorośniemy, mamy pracę, rodzinę i masę obowiązków rozumiemy, że życie dorosłego wcale nie jest tak kolorowe. Wtedy pozostają wspomnienia, którymi bardzo często dzielę się  z moimi wnukami. Najmilej wspominam swoje pobyty na obozach wędrownych. Co roku rodzice zapisywali mnie na taki wypoczynek. Jeździliśmy w Bieszczady. To były ostatnie lata szkoły podstawowej. Każdy dzień obozu był inny i przynosił ze sobą wiele przygód i radości. Wieczorami z pozostałymi obozowiczami siadaliśmy do gry towarzyskiej, która regułami bardzo przypominała współczesną „5 sekund”, którą w ubiegłym roku sprezentowałem swoim wnukom pod choinkę. To były niezapomniane chwile. Piesze wędrówki, piękne widoki, ogniska i nasze wieczorne , potajemne spotkania. Mieliśmy w sobie tyle siły, energii i radości . Czasami wyjmuję stary album ze zdęciami i z żalem rozmyślam o tym, że współczesny świat nie jest już tak szczęśliwy. Dzieci maja niemalże wszystko, czego zapragną telefony, komputery, konsole do gier, ale myślę, że moje pokolenie było jednak o wiele bardziej szczęśliwe bez tych cudów techniki. Staram się, gdy tylko mogę zabierać swoje wnuki na małe wędrówki i przekonać je ,że jest wiele form rozrywki, które są znacznie fajniejsze niż siedzenie przed komputerem, ale moja samotna walka wydaje się skazana na przegraną w zderzeniu ze wszystkimi współczesnymi technikami. Ja jednak nie odpuszczam i mam nadzieję, że za kilka czy też kilkanaście lat dzieciaki zrozumieją, to co im chciałem przekazać. W każde święta, po uroczystym posiłku, zapraszam całą rodzinkę do partyjki gry „5sekund”. Dzieciaki nie są zazwyczaj tym zachwycone, gdy odrywam je od komputera, ale wiedzą, że nie mają wyjścia, bo bardzo bym się na nie pogniewał. Gdy jednak gra na dobre się rozkręci, zapominają o grach, telefonach i innych , jak ja to mówię, ogłupiaczach i bawią się ze mną w najlepsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz