czwartek, 28 stycznia 2016

Wizyta u specjalisty


Kilka miesięcy temu podczas wakacji w Sopocie moja wnuczka zachorowała na anginę. To nie był udany wyjazd. Wizyta u lekarza, antybiotyki i siedzenie całymi godzinami w małym pokoiku . Chorobie towarzyszyła wysoka gorączka. Po kilku dniach, gdy temperatura opadła, Julka zaczęła się strasznie nudzić. Kupiłem wnuczce puzzle z jej ulubioną postacią „ Barbie – super księżniczka”. Pomogły  w walce z nudą, ale nie na długo. Nie mieliśmy wyjścia i musieliśmy skrócić nasz pobyt w nadmorskiej miejscowości. Po przyjeździe do domu okazało się, że to dopiero początek walki z chorobą, która po tygodniu wróciła ze zdwojoną siłą . Znów antybiotyk i leżenie w łóżku. Najgorsza była wysoka temperatura, która na chwilę spadała i znów wracała do niebezpiecznego poziomu. Gdy udało nam się opanować chorobę i już  myśleliśmy, że wszystko wróci do normy, po kolejnych dwóch tygodniach nastąpił nawrót. Na początku grudnia wykonaliśmy szereg badań, które właściwie nic konkretnego nie wskazywały. Lekarz prowadzący zaczął rozkładać ręce, ponieważ na przestrzeni kilku zaledwie miesięcy angina wracała sześciokrotnie. Postanowiliśmy zatem poszukać dobrego specjalisty w zakresie laryngologii. Wybraliśmy się z małą do Warszawy do znanego specjalisty. Poczekalnia była oblegana. Przyjeżdżali tu pacjenci z całej Polski. Na swoją kolej trzeba było czekać co najmniej dwie godziny. Na całe szczęście Julka wzięła ze sobą puzzle „ Barbie- super księżniczka”, z którymi od momentu pobytu w Sopocie niemal się nie rozstawała. Obok nas czekała na wizytę do lekarza dziewczynka w podobnym do wnuczki wieku. Od razu się zaprzyjaźniły i resztę czasu oczekiwania wspólnie układały Julkowe puzzle. Doktor okazał się przesympatycznym człowiekiem. Przejrzał kopie dokumentacji medycznej, które ze sobą zabraliśmy                         i jednoznacznie stwierdził, że jego zdaniem należy przeprowadzić zabieg usunięcia migdałków podniebiennych. Przewidywaliśmy taką ewentualność, ale pomimo wszystkiego, troszkę się go obawialiśmy. Termin zabiegu został wyznaczony już na połowę stycznia. Operacja odbyła się w znieczuleniu ogólnym i przebiegła pomyślnie. Teraz musimy tylko czekać na jej rezultaty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz