piątek, 5 lutego 2016

Awaria


Podczas ferii zimowych wybrałem się ze znajomymi w góry. Wyjechaliśmy późnym południem, a na miejsce mieliśmy dotrzeć dopiero rano . Czekała nas długa podróż. Kiedy przejeżdżaliśmy przez las, który zdawał się nie mieć końca zepsuło się nam auto. Nie mogliśmy go uruchomić mimo wielu starań. Dodatkowo nie było tam zasięgu, co utrudniało nam wszystko. Po paru godzinach zaczęło się ściemniać ,a kilka aut mijających nas nawet się nie zatrzymało. Nie mieliśmy pojęcia co mamy zrobić. Wpadliśmy więc na pomysł, aby poszukać jakiegoś domu ,z którego moglibyśmy zadzwonić po pomoc. Było już bardzo ciemno ,a my nadal szukaliśmy. Kiedy zaczęliśmy tracić nadzieję,        w oddali zauważyliśmy światło i udaliśmy się tam. Nie było to za blisko, a my byliśmy już strasznie przemarznięci. W końcu byliśmy na miejscu. Zapukaliśmy do drzwi. Otworzyła nam kobieta z dzieckiem na rękach. Kiedy wytłumaczyliśmy jej oraz jej mężowi całą sytuację, zaproponowali nam żebyśmy zostali na noc, ponieważ była już bardzo późna godzina. Nie chcieliśmy się narzucać, lecz nie mieliśmy wyboru, ponieważ gdybyśmy spali na zewnątrz zamarzlibyśmy do szpiku kości. Rodzina była przemiła , pościelili nam łóżka w pokoju gościnnym oraz w salonie i zaprosili na kolację. Po jakimś czasie ich córeczka przyniosła grę „Kalejdoskop 50 gier” i położyła ją na stole . Poprosiła wszystkich, aby zagrali. Nie mieliśmy nic innego do zrobienia, a więc nie mieliśmy także nic przeciwko. W grze „Kalejdoskop 50 gier” można było wybierać od klasycznych gier planszowych takich jak Warcaby, Szachy, Młynek, aż po gry karciane. Postanowiliśmy, że każdy wybierze jedną grę, która mu się najbardziej podoba     i zaczęliśmy zabawę. Granie pochłonęło wszystkich i zanim się obejrzeliśmy było już po dwunastej w nocy. Kiedy każdy był już zmęczony, postanowiliśmy zakończyć rozgrywki i położyliśmy się spać. Rano po wspólnym śniadaniu skorzystaliśmy z telefonu i zadzwoniliśmy po pomoc drogową, która miała się niebawem zjawić. Podziękowaliśmy wszystkim, pożegnaliśmy się i wyruszyliśmy do naszego auta, które stało na poboczu drogi . Muszę powiedzieć, że mimo przeciwności losu , było to niesamowite przeżycie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz