W trakcie ferii zimowych postanowiłem zabrać moją bratanicę
Julię na wyjazd do Zakopanego. Julcia miała kończyć 8 lat w trakcie naszego
wyjazdu ,więc musiałem udać się na zakupy i kupić jej wspaniały prezent. Kiedy
wybrałem się do hurtowni zabawek nie miałem zielonego pojęcia co wybrać, więc
poprosiłem sprzedawczynię o pomoc. Powiedziałem jej czym się interesuje moja
bratanica, jakie bajki lubi najbardziej , co jej się podoba. Po chwili namysłu
podała mi pudełko puzzli „Przyjaciele z Krainy Lodu” i stwierdziła, że ten
prezent na pewno się spodoba. Kilka dni później w dniu wyjazdu spakowałem
rzeczy , zapakowałem prezent, włożyłem bagaże do auta i pojechałem zabrać
Julię. Jej mama oraz tata byli bardzo ucieszeni ,ponieważ córka bardzo chciała
pojechać w góry ,lecz jej rodzice nie mogli wziąć w pracy urlopu. Zapakowałem
rzeczy Julki, pożegnaliśmy się oboje z jej rodzicami i wyruszyliśmy w drogę. W
trakcie jazdy dziewczynka opowiadała mi o swoich ulubionych bajkach,
przyjaciołach , o tym co lubi robić w wolnym czasie. Strasznie się cieszyła z
powodu wyjazdu. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, rozpakowaliśmy bagaże w domku i wyruszaliśmy
pozwiedzać miasto. Było bardzo piękne i te widoki…ahh. Julia także była wniebowzięta.
Dziewczynka zawołała mnie i poprosiła, abyśmy już dzisiaj kupili pamiątki dla
jej rodziców oraz przyjaciół. Po wybraniu drobiazgów wróciliśmy do domu.
Musieliśmy się wyspać, aby mieć siły na jutrzejszy dzień, ponieważ Julia miała
urodziny oraz czekało nas dużo zwiedzania. Rano kiedy dziewczynka się obudziła,
stałem już obok jej łóżka z pięknie zapakowanym prezentem i zacząłem śpiewać
jej „Sto lat”. Była bardzo szczęśliwa. Po mocnym uścisku poprosiłem ,aby
otworzyła prezent. Kiedy zobaczyła co to jest, od razu poprosiła mnie abyśmy
ułożyli jej puzzle ”Przyjaciele z Krainy Lodu”. Po godzinie świetnie spędzonego
czasu udaliśmy się nad największe jezioro w Tatrach- Morskie Oko. Mimo tego, że
droga tam była męcząca, było warto. Widok zapierał dech w piersiach. Do domku
wróciliśmy dopiero wieczorem. Kolejnego dnia także wyruszyliśmy zwiedzać
zabytki w mieście ,po czym wyjechaliśmy do domu. Muszę jednak przyznać, że był
to wspaniały wyjazd i cieszę się ,że dzięki niemu mogłem wywołać uśmiech na
twarzy Julki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz