Kilka tygodni temu wybraliśmy się ze znajomymi do Kazimierz
Dolnego. Wspólny wypad planowaliśmy od dawna, ale zawsze coś komuś wypadało i nigdy nie mogliśmy się zgrać. Ten
wyjazd można spokojnie zaliczyć do jednego z najlepszych. Po prostu któregoś
dnia wróciłem zmęczony po pracy do domu i stwierdziłem, że chyba czas najwyższy
odpocząć od ciągłej gonitwy. W czwartek oświadczyłem
małżonce, że ma nas spakować na kilka dni, bo wyjeżdżamy następnego dnia
po pracy. Wyrazu jej twarzy chyba nigdy
nie zapomnę. Zaniemówiła, a jej oczy stały się nadzwyczaj ogromne. W pierwszej chwili jak sądzę pomyślała, że
postradałem zmysły, ale po jakimś kwadransie dotarło do niej, że ja mówię
całkiem serio. Zadzwoniłem do znajomych, choć nie spodziewałem się ochów i
achów. Ku mojemu zaskoczeniu Irek stwierdził, że jadą z nami. Chyba miałem taki
sam wyraz twarzy, jak moja małżonka kilka godzin wcześniej. W każdym razie do
Kazimierza dotarliśmy około godziny dziewiętnastej. Nie mieliśmy zarezerwowanej
kwatery, więc jej znalezienie zajęło nam trochę czasu, ale się udało.
Następnego dnia, po śniadaniu zwiedzaliśmy to urocze miasteczko. Największe
wrażenie zrobiła nam mnie wystawa narzędzi średniowiecznych tortur. Zmęczeni
całym dniem odkrywania uroków Kazimierza wróciliśmy do naszej kwatery. W planach
mieliśmy grilla, jednak niespodziewanie pogoda popsuła nam szyki. Zaczęło
padać. Wróciliśmy do pokoi. W pewnym momencie pod łóżkiem zauważyłem jakieś
pudło. Okazało się, że jest to gra towarzyska o nazwie „ 5 sekund”.
Najprawdopodobniej zostawili ją poprzedni goście. Postanowiliśmy w nią zagrać,
bo właściwie nie mieliśmy innego pomysłu na spędzenie wieczoru. Gra okazała się
świetną zabawą. Graliśmy w nią do późnych godzin nocnych. Następnego ranka do
drzwi zapukała właścicielka pensjonatu i spytała, czy nie znaleźliśmy w pokoju
gry „5 sekund”, bo jej córce gdzieś się zapodziała. Z ciężkim sercem przyznaliśmy,
że znaleźliśmy takową pod łóżkiem i pozwoliliśmy sobie w nią pograć.
Właścicielka uśmiechnęła się i
podziękowała za uczciwość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz