Dwa dni temu moi znajomi poprosili mnie o zaopiekowanie się
ich małą córeczką, ponieważ wybierali się na przyjęcie karnawałowe . Ich starsza
córka nie mogła zająć się siostrą,
ponieważ wyjechała studiować do Gdańska, więc nie mieli z kim zostawić małej
Natalki. Oczywiście zgodziłem się. Nie miałem i tak w planach nic ciekawego , a
wiedziałem ,że nie będę miał problemów z opieką nad ich córeczką ,ponieważ
była ona bardzo spokojną dziewczynką. Jej rodzice mieli wrócić dopiero nad
ranem. Kiedy zapukałem do drzwi otworzyła mi Natalcia. Miała koronę na głowie ,
różową sukienkę , różowe rajstopki i balerinki. Uśmiechnąłem się i przywitałem się z nią, a później
porozmawiałem chwilę z rodzicami. Po ich wyjściu dziewczynka poinformowała
mnie, że już zaplanowała cały wieczór. Ja miałem być królem ,a ona księżniczką.
Założyła mi także na głowę koronę i poprosiła żebym usiadł przy malutkim stoliku.
Oczywiście zamiast na dziecięcym, plastikowym krzesełku usiadłem na podłodze ,
ponieważ nie chciałem żeby się ono złamało. Na stoliczku były poustawiane
talerzyki oraz filiżanki wraz z dzbanuszkiem na herbatę. W jej pokoju wszystko
było różowe. Różowy kolor ścian, różowe łóżko, różowe szafeczki, różowe
firanki, tak jak przystało na prawdziwą księżniczkę. Dziewczynka nalała mi do
filiżanki niewidzialny napój, przy którym rozmawialiśmy o zamku , rycerzach
oraz poddanych. Potem wyjęła spod łóżka jakieś pudełeczko. Były to puzzle „ Jej
wysokość Zosia”. Natalka zaczęła pokazywać mi prezent ,który niedawno otrzymała
od Świętego Mikołaja na Święta Bożego Narodzenia. Widać było, że bardzo jej się
podobał, ponieważ, gdy go pokazywała na jej twarzy malował się uśmiech od ucha
do ucha. Poprosiła mnie ,abym wraz z nią poukładał jej wspaniałe puzzle „Jej
wysokość Zosia”. Ponieważ była już bardzo późna godzina, nie skończyliśmy
układanki , więc musiałem jej obiecać ,że przyjadę do niej jutro i dokończę
układankę. Położyłem dziewczynkę do łóżka i przeczytałem jej bajkę na dobranoc,
która opowiadała historię dzielnego rycerza, który bronił swojego zamku i
honoru pięknej księżniczki . Nad ranem wrócili rodzice małej Natalki, a ja
pojechałem do domu. Po drodze myślałem o zabawach, o układaniu puzzli , o tym jak popijałem
herbatkę w koronie i stwierdziłem, że będę miał o czym wspominać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz