piątek, 26 lutego 2016

Natalka


Dwa dni temu moi znajomi poprosili mnie o zaopiekowanie się ich małą córeczką, ponieważ wybierali się na przyjęcie karnawałowe . Ich starsza córka nie mogła zająć  się siostrą, ponieważ wyjechała studiować do Gdańska, więc nie mieli z kim zostawić małej Natalki. Oczywiście zgodziłem się. Nie miałem         i tak w planach nic ciekawego , a wiedziałem ,że nie będę miał problemów           z opieką nad ich córeczką ,ponieważ była ona bardzo spokojną dziewczynką. Jej rodzice mieli wrócić dopiero nad ranem. Kiedy zapukałem do drzwi otworzyła mi Natalcia. Miała koronę na głowie , różową sukienkę , różowe rajstopki              i balerinki. Uśmiechnąłem się   i przywitałem się z nią, a później porozmawiałem chwilę z rodzicami. Po ich wyjściu dziewczynka poinformowała mnie, że już zaplanowała cały wieczór. Ja miałem być królem ,a ona księżniczką. Założyła mi także na głowę koronę i poprosiła żebym usiadł przy malutkim stoliku. Oczywiście zamiast na dziecięcym, plastikowym krzesełku usiadłem na podłodze , ponieważ nie chciałem żeby się ono złamało. Na stoliczku były poustawiane talerzyki oraz filiżanki wraz z dzbanuszkiem na herbatę. W jej pokoju wszystko było różowe. Różowy kolor ścian, różowe łóżko, różowe szafeczki, różowe firanki, tak jak przystało na prawdziwą księżniczkę. Dziewczynka nalała mi do filiżanki niewidzialny napój, przy którym rozmawialiśmy o zamku , rycerzach oraz poddanych. Potem wyjęła spod łóżka jakieś pudełeczko. Były to puzzle „ Jej wysokość Zosia”. Natalka zaczęła pokazywać mi prezent ,który niedawno otrzymała od Świętego Mikołaja na Święta Bożego Narodzenia. Widać było, że bardzo jej się podobał, ponieważ, gdy go pokazywała na jej twarzy malował się uśmiech od ucha do ucha. Poprosiła mnie ,abym wraz z nią poukładał jej wspaniałe puzzle „Jej wysokość Zosia”. Ponieważ była już bardzo późna godzina, nie skończyliśmy układanki , więc musiałem jej obiecać ,że przyjadę do niej jutro i dokończę układankę. Położyłem dziewczynkę do łóżka i przeczytałem jej bajkę na dobranoc, która opowiadała historię dzielnego rycerza, który bronił swojego zamku i honoru pięknej księżniczki . Nad ranem wrócili rodzice małej Natalki, a ja pojechałem do domu. Po drodze myślałem o zabawach,  o układaniu puzzli , o tym jak popijałem herbatkę w koronie i stwierdziłem, że będę miał o czym wspominać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz