środa, 26 sierpnia 2015

Spacer po lesie


Niedawno wybraliśmy się ze znajomymi na spacer po okolicznych lasach. Zabraliśmy ze sobą naszego niesfornego beagla – Asti. Pogoda była wspaniała, w sam raz do dłuższych wędrówek. Z  zamiłowania jestem myśliwym, podobnie zresztą jak  mój ojciec, dziad i pradziad. Znam nasze lasy jak mało kto i jeszcze nigdy nie zabłądziłem. Postanowiłem pokazać naszym znajomym najciekawsze miejsca i widoki. Samochód zaparkowałem przed szlabanem i dalej ruszyliśmy pieszo. Szliśmy żwawym krokiem tocząc ciekawą dyskusję na temat łowiectwa. Mało kto wie, że bycie myśliwym to nie tylko polowania, ale również dbanie           o zwierzęta, jak na przykład dokarmianie ich podczas srogich zim. Również zasady łowiectwa są bardzo restrykcyjne. Dyskusja była dość zacięta, gdyż znajoma z zamiłowania jest z kolei wolontariuszką w schronisku dla zwierząt        i jednocześnie wegetarianką. Dotarliśmy w końcu w miejsce, które chciałem im pokazać. Przed nami stała wysoka i spora ambona, zbudowana jeszcze przez mojego dziadka. Wspięliśmy się na górę. Widok był wspaniały. Złote łany zbóż     i tonące w nich, zachodzące słońce oraz ptasi koncert potęgowały wrażenie. Usiedliśmy i napawaliśmy się pięknem natury. Długo jednak nie nacieszyliśmy się widokiem. Nagle zrobiło się ciemno, a granatowe niebo przecięła błyskawica. Na odwrót było za późno. Postanowiliśmy przeczekać nawałnicę     w środku ambony. Wyjąłem z plecaka termos z herbatą i domowe ciasteczka, zaś znajomy, ku memu zdziwieniu, grę planszową „ Kalejdoskop  50 gier”. Byłem zaskoczony, ale i tak nie mieliśmy nic do stracenia. Zawsze noszę ze sobą latarkę, więc nic nie stało na przeszkodzie, by rozegrać małą partyjkę. Szczerze mówiąc bardzo spodobała mi się ta gra, bo każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Zaczęliśmy od szachów. Naszym małżonkom nie bardzo  to odpowiadało. Na całe szczęście „Kalejdoskop  50 gier” to zestaw, jak sama nazwa wskazuje , pięćdziesięciu popularnych gier towarzyskich. Dziewczyny zajęły się młynkiem, a my kontynuowaliśmy szachy. Pochłonięci świetną zabawą nawet nie zauważyliśmy, że przestało padać a na horyzoncie pojawiły się ostatnie promienie słoneczne. To była rewelacyjna przygoda.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz