Niedawno wybraliśmy się ze znajomymi na spacer po okolicznych
lasach. Zabraliśmy ze sobą naszego niesfornego beagla – Asti. Pogoda była
wspaniała, w sam raz do dłuższych wędrówek. Z
zamiłowania jestem myśliwym, podobnie zresztą jak mój ojciec, dziad i pradziad. Znam nasze lasy
jak mało kto i jeszcze nigdy nie zabłądziłem. Postanowiłem pokazać naszym znajomym
najciekawsze miejsca i widoki. Samochód zaparkowałem przed szlabanem i dalej
ruszyliśmy pieszo. Szliśmy żwawym krokiem tocząc ciekawą dyskusję na temat
łowiectwa. Mało kto wie, że bycie myśliwym to nie tylko polowania, ale również
dbanie o zwierzęta, jak na
przykład dokarmianie ich podczas srogich zim. Również zasady łowiectwa są
bardzo restrykcyjne. Dyskusja była dość zacięta, gdyż znajoma z zamiłowania
jest z kolei wolontariuszką w schronisku dla zwierząt i
jednocześnie wegetarianką. Dotarliśmy w końcu w miejsce, które chciałem im
pokazać. Przed nami stała wysoka i spora ambona, zbudowana jeszcze przez mojego
dziadka. Wspięliśmy się na górę. Widok był wspaniały. Złote łany zbóż i tonące w nich, zachodzące słońce oraz
ptasi koncert potęgowały wrażenie. Usiedliśmy i napawaliśmy się pięknem natury.
Długo jednak nie nacieszyliśmy się widokiem. Nagle zrobiło się ciemno, a
granatowe niebo przecięła błyskawica. Na odwrót było za późno. Postanowiliśmy
przeczekać nawałnicę w środku ambony.
Wyjąłem z plecaka termos z herbatą i domowe ciasteczka, zaś znajomy, ku memu
zdziwieniu, grę planszową „ Kalejdoskop 50
gier”. Byłem zaskoczony, ale i tak nie mieliśmy nic do stracenia. Zawsze noszę
ze sobą latarkę, więc nic nie stało na przeszkodzie, by rozegrać małą partyjkę.
Szczerze mówiąc bardzo spodobała mi się ta gra, bo każdy mógł znaleźć coś dla
siebie. Zaczęliśmy od szachów. Naszym małżonkom nie bardzo to odpowiadało. Na całe szczęście
„Kalejdoskop 50 gier” to zestaw, jak
sama nazwa wskazuje , pięćdziesięciu popularnych gier towarzyskich. Dziewczyny
zajęły się młynkiem, a my kontynuowaliśmy szachy. Pochłonięci świetną zabawą
nawet nie zauważyliśmy, że przestało padać a na horyzoncie pojawiły się
ostatnie promienie słoneczne. To była rewelacyjna przygoda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz