W ubiegłą sobotę wybrałem się na organizowany w każdy weekend
na naszym starym stadionie targ rozmaitości. Lubię tam chodzić, bo za
przysłowiową złotówkę można kupić ciekawe i oryginalne rzeczy, od militarnych
staroci po kosiarki ogrodowe. Zazwyczaj są
to rzeczy, których ludzie chcą się pozbyć, bo zalegają w domach czy też
na strychach. Ostatnio udało mi się zakupić bardzo oryginalną lampę z motywami
myśliwskimi. Poranek był wyjątkowo piękny i ciepły, więc przemierzałem alejki
straganików w poszukiwaniu tego czegoś, choć nie miałem sprecyzowanego celu
poszukiwań. Na jednym ze stanowisk młody mężczyzna wyprzedawał drobne sprzęty
elektroniczne. Moją uwagę przykuł ciekawy zegarek o dość skomplikowanej nazwie
VTech-Kidizoom Smart Watch, sprawny i w idealnym stanie. Pomyślałem o wnuczku.
Ostatnio wspominał, że przydałby mu się nowy zegarek, bo stary niestety
zostawił w pensjonacie na
wycieczce szkolnej. Bardzo tą zgubę przeżywał. Ten na targu przypominał nieco
wyglądem zagubiony, ale miał więcej funkcji. Oprócz tradycyjnej tarczy
analogowej, można było również ustawić opcję zegarka elektronicznego. Tarcza
była podświetlana z motywem piłkarskim, no i był wodoodporny. Prezentował się
całkiem ciekawie, a do tego miał wgraną serię gier sprawnościowych i
logicznych. Spytałem o cenę. Nie była wygórowana. Podziękowałem i poszedłem
dalej, by w spokoju móc przemyśleć ten zakup. Po paru minutach zawróciłem i
VTech-Kidizoom Smart Watch był już w moim posiadaniu. Postanowiłem zatem
wieczorem odwiedzić mojego wnuczka. N targu rozmaitości spędziłem jeszcze
niemalże dwie godziny. Oprócz zegarka udało mi się kupić oryginalną, mosiężną
baterię łazienkową. Wróciłem do domu i od razu zabrałem się za jej wymianę.
Wyglądała rewelacyjnie. Idealnie wkomponowała się w wystrój pomieszczenia. W
godzinach wieczornych wsiadłem w samochód i udałem się z upominkiem do wnuczka.
Gdy wszedłem Olek nie odstępował mnie na krok. Był bardzo zdziwiony, że nie mam
przy sobie, jak zazwyczaj, torby ze słodyczami. Rozsiadłem się wygodnie w
fotelu i wziąłem go na kolana. Kazałem zamknąć oczy i wystawić dłonie. Czekał
podekscytowany, co to za niespodziankę dla niego przygotowałem. Położyłem więc
zegarek o osobliwie nazwie
VTech-Kidizoom Smart Watch na małych rączkach Olka. Gdy otworzył oczy, na jego
twarzy pojawił się ogromny uśmiech.
Byłem zadowolony, że udało mi się go zaskoczyć i uszczęśliwić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz