niedziela, 16 sierpnia 2015

Targ rozmaitości


W ubiegłą sobotę wybrałem się na organizowany w każdy weekend na naszym starym stadionie targ rozmaitości. Lubię tam chodzić, bo za przysłowiową złotówkę można kupić ciekawe i oryginalne rzeczy, od militarnych staroci po kosiarki ogrodowe. Zazwyczaj są  to rzeczy, których ludzie chcą się pozbyć, bo zalegają w domach czy też na strychach. Ostatnio udało mi się zakupić bardzo oryginalną lampę z motywami myśliwskimi. Poranek był wyjątkowo piękny         i ciepły, więc przemierzałem alejki straganików w poszukiwaniu tego czegoś, choć nie miałem sprecyzowanego celu poszukiwań. Na jednym ze stanowisk młody mężczyzna wyprzedawał drobne sprzęty elektroniczne. Moją uwagę przykuł ciekawy zegarek o dość skomplikowanej nazwie VTech-Kidizoom Smart Watch, sprawny i w idealnym stanie. Pomyślałem o wnuczku. Ostatnio wspominał, że przydałby mu się nowy zegarek, bo stary niestety zostawił            w pensjonacie na wycieczce szkolnej. Bardzo tą zgubę przeżywał. Ten na targu przypominał nieco wyglądem zagubiony, ale miał więcej funkcji. Oprócz tradycyjnej tarczy analogowej, można było również ustawić opcję zegarka elektronicznego. Tarcza była podświetlana z motywem piłkarskim, no i był wodoodporny. Prezentował się całkiem ciekawie, a do tego miał wgraną serię gier sprawnościowych i logicznych. Spytałem o cenę. Nie była wygórowana. Podziękowałem i poszedłem dalej, by w spokoju móc przemyśleć ten zakup. Po paru minutach zawróciłem i VTech-Kidizoom Smart Watch był już w moim posiadaniu. Postanowiłem zatem wieczorem odwiedzić mojego wnuczka. N targu rozmaitości spędziłem jeszcze niemalże dwie godziny. Oprócz zegarka udało mi się kupić oryginalną, mosiężną baterię łazienkową. Wróciłem do domu i od razu zabrałem się za jej wymianę. Wyglądała rewelacyjnie. Idealnie wkomponowała się w wystrój pomieszczenia. W godzinach wieczornych wsiadłem w samochód i udałem się z upominkiem do wnuczka. Gdy wszedłem Olek nie odstępował mnie na krok. Był bardzo zdziwiony, że nie mam przy sobie, jak zazwyczaj, torby ze słodyczami. Rozsiadłem się wygodnie   w fotelu i wziąłem go na kolana. Kazałem zamknąć oczy i wystawić dłonie. Czekał podekscytowany, co to za niespodziankę dla niego przygotowałem. Położyłem więc zegarek  o osobliwie nazwie VTech-Kidizoom Smart Watch na małych rączkach Olka. Gdy otworzył oczy, na jego twarzy pojawił się ogromny  uśmiech. Byłem zadowolony, że udało mi się go zaskoczyć i uszczęśliwić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz